11/05/2025
⚡⚡ Miłość miłością… ale majątek to inna historia❗
Co w sytuacji, gdy jedno z Was buduje firmę życia, a drugie życie na kredytach❓
Zakochani mówią: „Wszystko będzie wspólne!”
Prawnicy mówią: „Zróbcie intercyzę” – i mają rację.
Intercyza, czyli małżeńska umowa majątkowa, to nie wyraz braku zaufania – to zbroja na wypadek życiowych turbulencji. Bo miłość nie zawsze trwa wiecznie, a długi niestety często tak…
Jak to działa❓
➡️ Z chwilą ślubu, jeśli nic nie podpiszecie – powstaje wspólność majątkowa
➡️ Czyli co Twoje, to moje – i odwrotnie
➡️ Firma, mieszkanie, kredyt, długi, leasing – wszystko razem, bez względu na to, kto pracował, kto brał i kto spłaca
I tu wchodzi ona – cała na biało (albo czarno):
INTERCYZA
➡️ Można ją podpisać przed ślubem albo w trakcie małżeństwa
➡️ Może rozszerzyć, ograniczyć albo całkowicie znieść wspólność
➡️ Można też wyłączyć odpowiedzialność za długi drugiego małżonka
➡️ Zawsze wymaga formy aktu notarialnego – bo chodzi o "grubą" sprawę
Dla kogo to rozwiązanie❓
✅ Dla przedsiębiorców – żeby firma nie poszła z dymem, jeśli związek się rozpadnie
✅ Dla osób z dużym majątkiem – żeby nie dzielić tego, co budowali latami lub otrzymali od rodziców
✅ Dla każdego, kto chce mieć kontrolę, a nie chaos
To nie romantyczne?
A czy romantyczne jest dzielenie się z byłą żoną/mężem połową firmy, którą sam zbudowałaś/łeś?
Albo odpowiadanie za długi zaciągnięte na konto „zainwestujmy w wymarzoną kawiarnię, bez planu i bez zysku”?
Intercyza to świadoma decyzja dojrzałych ludzi. Nie o tym, czy się kochamy – tylko o tym, jak zabezpieczamy się przed życiem, które potrafi zaskoczyć.
Papier jest tani. Rozwód – niekoniecznie.