26/11/2025
.. niestety, niezwykle często, w wydziałach rodzinnych i nieletnich.. orzekają " spadochroniarze” z innych wydziałów.. bez niezbędnego " doświadczenia życiowego" .. a będzie jeszcze gorzej, albowiem podpisana właśnie przez nowego Prezydenta ustawa, która umożliwia asesorom sądowym orzekanie w wydziałach rodzinnych i nieletnich, sprawi, że takich " szkodliwych" orzeczeń, będzie jeszcze więcej.
👉Jesteś asystentem rodziny.
Zajmujesz się rodziną biologiczną, której odebrano kilkoro dzieci. Odebrano nie za kurz na półkach, ale skrajne zaniedbanie fizyczne i emocjonalne.
Inne dzieci były przez matkę biologiczną pozostawione w szpitalu.
Badania psychologiczne oraz wywiad kuratorski sprzed kilku miesięcy druzgocące dla matki
Najmłodsze, niespełna dwuletnie dziecko od urodzenia w pieczy zastępczej.
Jest odgórny nacisk na reintegrację.
Rodzice biologiczni nigdy nie spędzili z dzieckiem więcej, niż 2-3 godziny, dziecko było u nich w domu raz.
Rodzice biologiczni nie wiedzą, jaki jest rytm dnia dziecka, nie wiedzą, co dziecko lubi, a czego nie lubi, nie wiedzą, jakie ma specyficzne potrzeby.
Co robisz?
👉Jesteś koordynatorem rodzinnej pieczy zastępczej.
Masz pod swoją opieką rodzinę zastępczą, która zajmuje się od urodzenia niespełna dwuletnim dzieckiem.
Dziecko z rodzicami biologicznymi nie ma zbudowanej żadnej więzi.
Rodzice biologiczni mają fatalny wywiad kuratorski i negatywną opinię psychologa. Rodzina zastępcza jest zdania, że RB nie są w stanie poradzić sobie z opieką nad dzieckiem, zwłaszcza, że to nie jest pierwsze dziecko odebrane z tej rodziny.
Dowiadujesz się, że asystent rodziny naciska na reintegrację, szykuje się rozprawa w tym zakresie, rozprawa, o której rodzina zastępcza, mimo statusu uczestnika postępowania, nie jest powiadomiona.
Co robisz?
👉Jesteś sędzią Wydziału Rodzinnego i Nieletnich.
Prowadzisz sprawę dotyczącą władzy rodzicielskiej.
Dotyczy to niespełna dwuletniego dziecka.
Rodzicom biologicznym odebrano kilkoro dzieci za skrajne zaniedbania.
Najmłodsze dziecko zostało umieszczone w rodzinnej pieczy zastępczej prosto ze szpitala.
Matka ma fatalną opinię psychologiczną, wywiad kuratorski sprzed kilku miesięcy jest dla rodziców biologicznych druzgocący.
Rodzice spędzają z dzieckiem czas dwa razy w tygodniu po 2,5 godziny w towarzystwie asystenta rodziny.
Do swojego domu zabrali dziecko jeden raz, pozostałe spotkania odbywały się w centrum handlowym, parku, itd.
Rodzice praktycznie nie znają dziecka, dla dziecka są osobami na zasadzie ciocia i wujek, na pewno nie mama i tata.
Rodzina zastępcza jest zdania, że reintegracja w tym momencie nie jest możliwa.
Asystent rodziny przekonuje, że wszystko jest super, a powrót do BR jest świetnym pomysłem.
Co robisz?
***
Historia wydarzyła się w dniu 25 listopada 2025 roku.
Kiedy Katarzyny świętowały swoje imieniny, w pewnym Sądzie Rejonowym zapadła decyzja o przekazaniu niespełna 2-letniego dziecka pod opiekę rodziców biologicznych na czas toczącego się postępowania.
Dziecka, które od urodzenia wychowywało się w rodzinnej pieczy zastępczej.
Rodzicom biologicznym, których kilkoro dzieci nadal przebywa w pieczy, którzy mieli we wrześniu fatalną opinię kuratora i bardzo złą opinię psychologa.
Na posiedzeniu niejawnym, czego nie odnotowano na postanowieniu, Sąd podjął decyzję nie biorąc pod uwagę opinii kuratora, psychologa ani rodziny zastępczej, wychowującej dziecko od lutego 2024 roku.
Sąd nie uznał za stosowne nawet powiadomić rodziny zastępczej, będącej uczestnikiem postępowania, o planowanym posiedzeniu w tym zakresie.
Następnie asystent rodziny, koordynator rodzinnej pieczy zastępczej oraz rodzice biologicznie stanęli w drzwiach rodziny zastępczej, machnęli przed nosem postanowieniem i zażądali natychmiastowego wydania dziecka.
Dziecko zostało zabrane praktycznie tak, jak stało.
Bez przygotowania.
Bez ulubionych rzeczy.
Bez pamiątek z całego swojego życia.
Trafiło do kompletnie obcego sobie miejsca z ludźmi, których ledwo zna.
A zszokowana rodzina zastępcza przeczytała na dokładkę, że sąd zwalnia ją z dalszego uczestnictwa w sprawie.
Zapewne po to, by nie mogła wnosić apelacji od skrajnie idiotycznego, rujnującego życie dziecka postanowienia.
Postanowienia, które potraktowało dziecko, jak przedmiot, stanowiący własność rodziców biologicznych, pozbawiony emocji, umiejętności myślenia.
Postanowienia, które całkowicie zburzyło poczucie bezpieczeństwa tego dziecka.
To dziecko wróci do systemu.
Ale szkody na psychice będą nie do naprawienia.
Bo właśnie 25 listopada 2025 roku pokazano temu dziecku, że nie jest nikim ważnym, że jest jak krzesło, które można przestawić z domu do domu.
A wszystko to przy czynnym udziale przedstawicieli Ośrodka Pomocy Społecznej oraz Organizatora Rodzinnej Pieczy Zastępczej.
Obydwie instytucje szczycą się posiadaniem Standardów Ochrony Dzieci, na ustach mają, a jakże, dobro dziecka i nieustannie szkolą się, by jak najlepiej chronić dzieci. Tak mówią.
***
Mam szczerą nadzieję, że rodzina zastępcza złoży skargę na działania Sądu oraz apelację od postanowienia.
Mam nadzieję, że jakaś wyższa instancja zareaguje i wytrze podłogę wszystkimi, którzy przyłożyli rękę do krzywdy dziecka.
I że dziecko znajdzie kiedyś ślad po tym, że była na tym świecie osoba, która walczyła o nie do upadłego.