29/05/2026
➡️ Wczoraj przeczytałem o kolejnej udanej akcji KAS.
Tym razem urzędnicy w wyniku dokonania „zakupu kontrolowanego” w restauracji wykryli nieprawidłowości w stosowaniu stawki VAT.
Restaurator serwował pizzę z krewetkami nie wiedząc, że ten „luksusowy” dodatek powoduje zmianę stawki podatku VAT. Ta niewiedza kosztowała go mandat w kwocie 2.500,- zł, przy hipotetycznym uszczupleniu na kwotę 6,00 zł.
➡️ Link w komentarzu.
Kiedy czytam o takich „sukcesach” naszej skarbówki zawsze nachodzi mnie refleksja jak daleko jesteśmy od normalności, która powinna polegać na tym, że państwo pomaga przedsiębiorcom, a nie czeka na ich potknięcie.
Tymczasem trudno oprzeć się wrażeniu, że u nas przepisy podatkowe konstruowane są w ten sposób, żeby przedsiębiorca się właśnie „potknął”, a wtedy zamiast podać mu rękę skarbówka triumfalnie może powiedzieć „mamy cię – płacz i płać”.
Rozumiem, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Urzędnicy zadowoleni bo mierniki urosły, naczelnik będzie miał co przesłać do Izby Skarbowej, Dyrektor IAS będzie się mógł wykazać w Ministerstwie i wszystko się ”spina”.
Tylko czy na pewno tak to powinno wyglądać.