03/07/2025
Dzisiaj będzie wpis z cyklu – „Z pamiętnika (nie)młodego prawnika” (starsi wiedzą do jakiego słuchowiska radiowego nawiązuję 😉 )
Podobno nic tak nie podnosi ciśnienia jak odebranie wezwania z urzędu skarbowego. Zaryzykuję jednak tezę, że są wezwania, które mogą w tym względzie przebić skarbówkę.
➡️ Do Kancelarii zgłosił się Klient z wezwaniem na przesłuchanie w charakterze podejrzanego o popełnienie czynu z art. 286 § 1 k.k. Sprawa jak każda inna można powiedzieć. Rzecz w tym, że ten Klient zupełnie nie miał pojęcia czego wezwanie może dotyczyć, co kosztowało go nieprzespaną noc, podczas której zachodził w głowę o co w tym wszystkim chodzi.
Przesłuchanie zaczęło się rutynowo, ale w momencie gdy Policjant zaczął podejrzanie długo konfrontować dane z dowodu osobistego Klienta z informacjami na monitorze komputera, to już zaczynałem się domyślać w jakim kierunku sprawa zmierza.
Kiedy po dłuższej chwili Policjant wyszedł z pokoju tłumacząc, że „musi coś sprawdzić”, byłem już niemal pewny jaki będzie finał.
‼️ Po jego powrocie padły słowa, których się spodziewałem – „przepraszam pana, zaszła pomyłka”. Okazało się, że sprawa dotyczy zupełnie innego człowieka o tym samym nazwisku, który jest poszukiwany za oszustwa. Pech chciał, że ostatnio był zameldowany w tej samej miejscowości co Klient.
Sprawa się zakończyła zanim się zaczęła, ale co Klient przeżył to jego.
Ktoś w tym momencie może pomyśleć „no grubo”, ale może być jeszcze „grubiej”
➡️ Otóż dawno temu kiedy jeszcze pracowałem „po drugiej stronie” zadzwonił pan z pytaniem czy przypadkiem nie prowadziliśmy przeciwko niemu postępowania karnego skarbowego.
Okazało się, że dzwoniący otrzymał wezwanie do stawienia się w areszcie śledczym w celu odbycia kary pozbawienia wolności. W Sądzie poinformowano go, że wyrok zapadł w sprawie karnej skarbowej, a akt oskarżenia sporządzono w „moim” urzędzie w Częstochowie. Sęk w tym, że według dzwoniącego nigdy nie prowadzono przeciwko niemu postępowania karnego skarbowego, a tym bardziej w Częstochowie – „panie, ja nawet nigdy nie byłem w Częstochowie”, usłyszałem zdesperowany głos w słuchawce.
Sprawdziłem - faktycznie nie mieliśmy żadnego sprawcy o tym imieniu i nazwisku i nie przekazywaliśmy żadnego aktu oskarżenia do Sądu, w którym wydano wyrok.
Nie wiem jak sprawa z wezwaniem się zakończyła i czy panu udało się ją wyjaśnić, ale przynajmniej miał taką możliwość. Aktualnie, po nowelizacji przepisów art.79 KKW, miałby większe szanse na to by w drzwiach swojego mieszkania zamiast listonosza z wezwaniem zobaczyć Policjanta, który przyszedł doprowadzić go do aresztu.
🥇 Jak widać wezwanie ze skarbówki pomimo wysokiej pozycji w rankingu wcale nie musi być najbardziej „pobudzającym” doświadczeniem – można przeżyć bardziej ekscytujące „przygody” z wezwaniem w tle