29/07/2026
Prosty język nie jest zagrożeniem dla sądów.
Głośna sprawa dotycząca Łukasza Żaka wywołała lawinę komentarzy. Nie dlatego, że zapadło przełomowe orzeczenie. Powodem stał się sposób, w jaki sędzia zwracał się do oskarżonego. Dla części opinii publicznej był zbyt swobodny. Dla innych po prostu zrozumiały.
W tym wszystkim umknęło najważniejsze pytanie. Czy naprawdę chcemy, aby obywatel wychodził z sądu z przekonaniem, że nie zrozumiał ani tego, co usłyszał, ani tego, co przeczytał❓️
Przez lata przyzwyczailiśmy się do myślenia, że powaga sądu wyraża się także w języku, im bardziej formalnym, tym lepiej. Tymczasem autorytet wymiaru sprawiedliwości nie bierze się z trudnych słów. Budują go niezależność, rzetelność, kultura i szacunek wobec uczestników postępowania.
W sądach dobrze widać, jak wiele problemów wynika z niezrozumiałej komunikacji. Pracownicy sekretariatów każdego dnia odbierają telefony od osób, które nie wiedzą, co oznacza wezwanie, jakie dokumenty mają przynieść albo jakie skutki wywoła pismo, które właśnie otrzymały. To nie zawsze efekt skomplikowanych przepisów. Często wystarczyłoby napisać lub powiedzieć coś prościej.
Nie jest to zresztą nowy kierunek. Ministerstwo Sprawiedliwości prowadzi pilotażowy program prostego języka w sądach, którego celem jest tworzenie bardziej zrozumiałej, dostępnej i przyjaznej komunikacji z obywatelami. W jego ramach pracownicy sądów uczestniczą w szkoleniach z upraszczania pism i uczą się, jak przekazywać informacje jasno i czytelnie, nie rezygnując z precyzji wymaganej przez prawo. To pokazuje, że prosty język nie jest chwilową modą, lecz świadomie rozwijanym standardem komunikacji.
To ważne rozróżnienie. Prosty język nie oznacza języka potocznego. Nie oznacza również skracania dystansu za wszelką cenę. Oznacza przekazywanie tych samych informacji w sposób, który nie stawia przed obywatelem niepotrzebnych barier.
Sprawa Żaka zapewne wkrótce ustąpi miejsca kolejnym medialnym wydarzeniom. Warto jednak wykorzystać tę sytuację do zadania sobie pytania, czy współczesny sąd ma być instytucją, która mówi wyłącznie językiem prawników, czy także językiem obywateli.
Jeżeli odpowiedź brzmi: jednym i drugim, to nie mamy problemu z prostym językiem. Mamy przed sobą zadanie, by nauczyć się korzystać z niego mądrze.
Bo obywatel nie oczekuje od sądu prostszych wyroków. Oczekuje, że będzie w stanie je zrozumieć.
👇 W komentarzu znajdziecie link do krótkiego, humorystycznego materiału „Prosty język na wesoło”, przygotowanego przez Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej.
Obraz wygenerowany przez Al