13/08/2026
Są takie dni w pracy adwokata kościelnego, które przynoszą szczególną satysfakcję.
Dzisiaj doręczono mi dekret wykonawczy do pozytywnego wyroku stwierdzającego nieważność małżeństwa w jednej z prowadzonych przeze mnie spraw. Sąd stwierdził nieważność małżeństwa z tytułu niezdolności mężczyzny do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej – kan. 1095, n. 3 KPK.
To ważne rozstrzygnięcie także dlatego, że sprawa dotyka problemu, z którym spotykam się w Kancelarii bardzo często.
Nie każde trudne małżeństwo jest małżeństwem nieważnym.
Nie każda zdrada, niedojrzałość, nieodpowiedzialność czy uzależnienie oznaczają automatycznie nieważność małżeństwa.
Pytanie jest znacznie głębsze: czy w chwili ślubu człowiek był jedynie niedoskonały i miał trudności z realizacją małżeństwa – czy też z przyczyn natury psychicznej rzeczywiście nie był zdolny do podjęcia jego istotnych obowiązków?
W tej sprawie kluczowe było właśnie rozróżnienie pomiędzy difficultas a incapacitas.
Trudne dzieciństwo, dysfunkcyjny dom rodzinny czy traumatyczne doświadczenia same w sobie nie powodują nieważności małżeństwa. Mogą jednak mieć ogromne znaczenie, jeżeli doprowadziły do ukształtowania jeszcze przed ślubem trwałych i głębokich zaburzeń w sposobie budowania więzi, przeżywania seksualności, podejmowania odpowiedzialności i tworzenia wspólnoty życia.
W tej sprawie poszczególne fakty nie były oceniane osobno. Istotny okazał się ich wspólny obraz: wcześniejszy sposób funkcjonowania mężczyzny, niestałość relacyjna, egocentryzm, problemy z odpowiedzialnością, zaburzona sfera intymna, uzależnienia, sposób funkcjonowania w małżeństwie i stosunek do obowiązków rodzinnych. Szczególne znaczenie miała także opinia biegłej, która pozwoliła powiązać zachowania ujawnione w dorosłym życiu z uprzednią i trwałą strukturą psychiczną istniejącą już przed zawarciem małżeństwa.
I tu dochodzimy do rzeczy najważniejszej dla osób, które zastanawiają się nad własną sytuacją.
Być może również w Twoim małżeństwie nie chodziło tylko o to, że „z czasem przestało się układać”.
Być może już od początku widziałeś albo widziałaś, że współmałżonek:
– nie potrafił stworzyć trwałej, dojrzałej więzi,
– uciekał od odpowiedzialności i zobowiązań,
– funkcjonował przede wszystkim wokół własnych potrzeb,
– miał poważne problemy z wiernością, seksualnością lub uzależnieniami,
– nie był zdolny do rzeczywistego tworzenia wspólnoty życia,
– a późniejsze wydarzenia jedynie ujawniły problem, który istniał znacznie wcześniej.
Wówczas warto zadać inne pytanie niż tylko: „dlaczego nasze małżeństwo się rozpadło?” W procesie o stwierdzenie nieważności małżeństwa pytamy przede wszystkim: „czy to małżeństwo w chwili ślubu rzeczywiście mogło ważnie powstać?”
Dzisiejszy dekret zamyka kolejną prowadzoną przeze mnie sprawę pozytywnym rozstrzygnięciem. Dla Klienta oznacza zakończenie procesu. Dla mnie – kolejne potwierdzenie, jak wiele zależy od właściwego rozpoznania tytułu nieważności, dobrego zebrania materiału dowodowego i precyzyjnego połączenia faktów z prawem kanonicznym.
Jeżeli odnajdujesz w tym opisie historię podobną do swojej i zastanawiasz się, czy istnieją podstawy do wszczęcia procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa, zapraszam do kontaktu. Przeanalizuję Twoją sytuację i pomogę ocenić, czy okoliczności istniejące przed ślubem i w chwili jego zawierania mogą mieć znaczenie z punktu widzenia prawa kanonicznego.
📞 511 324 109
📧 [email protected]
🛜 www.cancellariacanonica.pl
🧑⚖️ dr Bolesław A. Dùllek - adwokat kościelny