17/07/2025
🎮 STOP KILLING GAMES – czyli czemu cyfrowa własność nie może być fikcją.
Jestem graczem, moimi pierwszymi grami były takie tytuł jak Jazz Jackrabbit, Prince of Persia (kątem oka jak mama grała), czy Star Wars Dark Forces na kolanach ojca. To są gry, które są częścią mojego dzieciństwa, historią rozwoju technologii i, przede wszystkim, świetnymi utworami artystycznymi.
Czy wiecie, że zdaniem wydawców gier i spółek je tworzących, powinienem nie mieć do tych gier dostępu jeżeli oni sobie tak wymyślą? To tak, jakbyś kupił książkę, a wydawca mógł Ci ją spalić, gdy tylko zdecyduje, że już jej nie wspiera (czyt. nie opłaca mu się).
Dlatego właśnie popieram kampanię Stop Killing Games – inicjatywę, która chce jedno:
by gra, którą kupiłeś, była grywalna, możliwa do wykorzystania i, de facto, Twoja, nawet gdy wydawca postanowi ją „wyłączyć”.
Bo w dzisiejszych czasach wydawcy zaczęli twierdzić, że nie sprzedają gier jako produktu, a gry jako dostęp do zawartości - i jeśli gra straci wsparcie – tracisz wszystko, niezależnie od tego, ile w nią zainwestowałeś (czasu, pieniędzy, emocji).
📌 Stop Killing Games nie walczy z twórcami❗
Nie walczy z prawem autorskim ❗
Nie domaga się dostępu do cudzej pracy ❗
Domaga się technicznych rozwiązań, które pozwolą graczowi korzystać z gry, którą nabył, niezależnie od widzimisię Wydawcy – choćby tylko w trybie offline czy peer-to-peer.
💡 Czego więc chce ruch SKG? Proste.
Chce, by wydawcy i twórcy gier byli zobowiązani do zabezpieczenia gier tak, by po zakończeniu wsparcia można było w nią grać:
→ offline,
→ z lokalnym serwerem,
→ lub przez otwarty hosting między graczami.
Dlaczego to dobre?
✔️ Bo gracz zyskuje pewność, że to, co kupił, nie zniknie.
✔️ Bo twórcy nie muszą wiecznie utrzymywać serwerów.
✔️ Bo uczciwość wobec klienta buduje lojalność i szacunek.
✔️ Bo cyfrowa własność nie powinna być tylko hasłem marketingowym.
✔️ Bo gry są częścią kultury i historii – i powinniśmy dbać, by kolejne pokolenia mogły do nich usiąść i po prostu cieszyć się czyimś dziełem. Jak książką. Jak filmem. Jak muzyką.
Jako radca prawny wiem, że prawo już dziś daje podstawy, by takie rozwiązania były wymagane.
Jako gracz wiem, że jeśli nic z tym nie zrobimy, będziemy tylko dzierżawić wspomnienia.
Dlatego, jeżeli ktoś z was uważa, że warto jest walczyć o własność cyfrową i o prawa konsumenta, to zapraszam do podpisania europejskiej inicjatywy obywatelskiej: https://eci.ec.europa.eu/045/public/ #/screen/home
A prawda jest taka, że jeżeli UE takie prawo przegłosuje, to prędzej czy później reszta świata też.
Give your support !