04/02/2026
Opowieść o domu który pamięta.
Była kobieta,która wróciła do miejsca
o które dbała.
nie dlatego ,że było jej własne tylko w
sensie ścian i kluczy-
dlatego ,że włożyła w nie porządek , intencje i spokój.
Gdy otworzyła drzwi ,zobaczyła
chaos.
Jej ciało zadrżało-tak jak drży
ziemia po uderzeniu pioruna.
Złość przyszła pierwsza.
Nie jako wróg.
Jako strażniczka.
''Zatrzymała Cię.Jesteś tu , żeby mnie
chronić''
I złość-uznała-usiadła obok niej
Już nie musiała krzyczeć.
Kobieta rozejrzałą się jeszcze raz .
I wtedy zobaczyła coś więcej niż
zniszczenie.
Zobaczyła granicę ,która została
przekroczona.
Zobaczyła miejsce , które oddawała w zaufaniu.
Zobaczyła lekcje , która nie przyszła
po to , by ją zatrzymać-ale ją
doprecyzować.
Usiadła na chwile.
Oddychała.
I pozwoliła , by noc zrobiła swoje to , co
potrafi najlepiej:oddzieliła refleksje od decyzji.
Powiedziała sobie;
;;Nie wszystko musi być naprawione
dziś
Ale wszystko może być objęte spokojem.''
I w tej chwili coś się w niej ustawiło.
Nie straciła energii .
Ona ją zatrzymała .
Zrozumiała ,że dom-nawet
naruszony-
nie jest tylko miejscem.
Jest lustrem .
A lustro powiedziało.
Jesteś gotowa zadbać o siebie tak
samo , jak dbasz o przestrzeń.
Kobieta wstała.
Za-mkneła drzwi.
Nie po to ,by uciec-
ale po to,by jutro wrócić jako ta , która
decyduje .
I noc przyjęła łagodnie .
Bo noc zawsze sprzyja tym ,którzy
potrafią zatrzymać mądrze , zanim
zmieni się w ciężar.
To co mnie dziś poruszyło , jutro
stanie się moją klarownością .
SPOKÓJ TEŻ JEST
FORMĄ ROZWOJU