Kancelaria Adwokacka Lex Signum

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: firmę

Kancelaria Adwokacka Lex Signum Nasza Kancelaria zajmuje się wybranymi dziedzinami prawa.

Wieloletnie doświadczenie oraz wiedza w wybranych dziedzinach prawa pozwala na doradztwo prawne dostosowane do potrzeb klientów.

🔄 Cesja zmienia wierzyciela, a czy można zmienić dłużnika? Przejęcie długu w praktyce📄 W poprzednich artykułach omawiali...
26/08/2026

🔄 Cesja zmienia wierzyciela, a czy można zmienić dłużnika? Przejęcie długu w praktyce

📄 W poprzednich artykułach omawialiśmy cesję wierzytelności, czyli sytuację, w której zmienia się osoba wierzyciela. Pozostańmy przy podobnej tematyce, ale tym razem spójrzmy na zobowiązanie z drugiej strony. Czy można doprowadzić do sytuacji, w której dotychczasowy dłużnik przestaje nim być, a jego miejsce zajmuje zupełnie inna osoba?

Tak – temu właśnie służy przejęcie długu, uregulowane w art. 519–525 Kodeksu cywilnego.

🔁 Na czym polega przejęcie długu?

Zgodnie z art. 519 § 1 k.c. osoba trzecia może wstąpić na miejsce dotychczasowego dłużnika, który zostaje z długu zwolniony.

To właśnie ten ostatni element jest szczególnie istotny. Nie chodzi jedynie o pojawienie się kolejnej osoby, od której wierzyciel może żądać zapłaty. Przy skutecznym przejęciu długu następuje zmiana dłużnika – dotychczasowy zostaje zwolniony, a jego miejsce zajmuje osoba trzecia.

Sąd Najwyższy w wyroku z 5 czerwca 2024 r., II CSKP 2203/22, zwrócił uwagę na tę cechę, odróżniając przejęcie długu od tzw. przekazu. Przy przyjęciu przekazu wierzyciel uzyskuje dodatkowego dłużnika, ale dotychczasowy dłużnik nadal nim pozostaje. Nie jest to zatem przejęcie długu w rozumieniu art. 519 k.c.

🤝 Kto musi się na to zgodzić?

Przejęcie długu może nastąpić na dwa sposoby.

Umowę może zawrzeć wierzyciel z osobą trzecią, ale wówczas potrzebna jest zgoda dotychczasowego dłużnika. Możliwe jest również zawarcie umowy między dłużnikiem a osobą trzecią – wtedy konieczna jest zgoda wierzyciela.

Dlaczego zgoda wierzyciela jest tak ważna? Z jego perspektywy nie jest przecież obojętne, kto ma wykonać zobowiązanie. Nowy dłużnik może znajdować się w zupełnie innej sytuacji majątkowej niż dotychczasowy.

Z tego względu art. 519 § 2 pkt 2 k.c. przewiduje dodatkowo, że zgoda wierzyciela jest bezskuteczna, jeżeli nie wiedział on, że osoba przejmująca dług jest niewypłacalna.

✍️ Tutaj ustna zgoda nie wystarczy

W przypadku przejęcia długu przepisy stawiają także konkretne wymagania dotyczące formy.

Zgodnie z art. 522 k.c. umowa o przejęcie długu musi zostać zawarta na piśmie pod rygorem nieważności. Tego samego rygoru ustawodawca wymaga dla zgody wierzyciela.

Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 24 stycznia 2022 r., V ACa 533/21, podkreślił, że zgoda wierzyciela nie może zostać wyrażona w sposób dorozumiany. Wymagana jest forma pisemna ad solemnitatem, a jej niezachowanie prowadzi do nieważności czynności.

🛡️ A co z zabezpieczeniem długu?

Zmiana dłużnika może mieć znaczenie również dla osób, które wcześniej zabezpieczyły jego zobowiązanie.

Art. 525 k.c. przewiduje, że jeżeli wierzytelność była zabezpieczona poręczeniem albo ograniczonym prawem rzeczowym ustanowionym przez osobę trzecią, zabezpieczenie wygasa z chwilą przejęcia długu – chyba że poręczyciel lub osoba trzecia zgodzi się na jego dalsze trwanie.

Ma to proste uzasadnienie: ktoś, kto zdecydował się zabezpieczyć zobowiązanie konkretnego dłużnika, nie musi automatycznie godzić się na zabezpieczanie długu po zmianie tej osoby.

📝 Podsumowanie

Przejęcie długu można potraktować jako swoiste „odwrócenie perspektywy” znanej nam z cesji. Przy cesji zmienia się wierzyciel, natomiast przy przejęciu długu – dłużnik.
Nie wystarczy jednak samo porozumienie dwóch zainteresowanych osób. Przepisy chronią zarówno wierzyciela, jak i dotychczasowego dłużnika, uzależniając skuteczność przejęcia od odpowiednich zgód i – w określonych przypadkach – zachowania formy pisemnej.

📚 Źródła:
– art. 519–525 Kodeksu cywilnego.
– Wyrok Sądu Najwyższego z 5 czerwca 2024 r., II CSKP 2203/22, OSNC 2024/11/117.
– Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 24 stycznia 2022 r., V ACa 533/21, LEX nr 3308416.

Stan prawny: sierpień 2026 r.
Fot. pexels.com

🔄 Cesja nie tylko istniejącego długu. Co właściwie można przenieść na inną osobę?📄 W poprzednim artykule rozpoczęliśmy t...
25/08/2026

🔄 Cesja nie tylko istniejącego długu. Co właściwie można przenieść na inną osobę?

📄 W poprzednim artykule rozpoczęliśmy temat cesji i wyjaśniliśmy, na czym polega przelew wierzytelności oraz jakie są jego podstawowe zasady. Dzisiaj pójdziemy o krok dalej i skupimy się na samym przedmiocie cesji. Czy wierzytelność musi już istnieć? I czy w umowie trzeba ją określić co do najmniejszego szczegółu?

Jak pokazuje orzecznictwo Sądu Najwyższego, możliwości są w tym zakresie szersze, niż mogłoby się wydawać.

🔮 Czy można przenieść wierzytelność, która jeszcze nie istnieje?

Tak. Przedmiotem cesji może być nie tylko wierzytelność już istniejąca, ale również wierzytelność przyszła.

Potwierdził to Sąd Najwyższy w wyroku z 23 maja 2024 r., II CNPP 36/22. Sprawa dotyczyła wierzytelności odszkodowawczej związanej ze szkodą majątkową. SN wskazał wprost, że taka wierzytelność może być przedmiotem przelewu, a przelewem można objąć także wierzytelność przyszłą.

Oznacza to, że w chwili zawierania umowy cesji wierzytelność nie zawsze musi już istnieć w ostatecznie ukształtowanej postaci.

🔎 A co, jeżeli wierzytelność nie została dokładnie opisana?

Równie ciekawa jest kwestia tego, jak precyzyjnie trzeba określić wierzytelność w umowie cesji.

Sąd Najwyższy w wyroku z 30 września 2025 r., II CSKP 478/23, przyjął, że skutecznie można przenieść również wierzytelność, która nie została dokładnie oznaczona w samej umowie przelewu, jeżeli możliwe jest jej określenie na podstawie stosunku zobowiązaniowego, z którego wynika.

Innymi słowy – wierzytelność musi być oznaczalna, ale niekoniecznie szczegółowo opisana już w treści samej umowy.

Stanowisko to zostało następnie potwierdzone w postanowieniu Sądu Najwyższego z 21 maja 2026 r., I CSK 1653/24. Sąd ponownie wskazał, że skuteczne jest zbycie wierzytelności nieoznaczonej dokładnie w umowie przelewu, jeśli można ją określić na podstawie treści stosunku zobowiązaniowego, z którego wynika.

⚖️ Cesja musi mieć swoją podstawę

Jest jeszcze jeden istotny element. Sąd Najwyższy w wyroku II CNPP 36/22 podkreślił, że umowa cesji nie ma charakteru abstrakcyjnego, lecz kauzalny. Oznacza to, że przeniesienie wierzytelności musi mieć swoją przyczynę.

Koresponduje to z art. 510 k.c. – wierzytelność może zostać przeniesiona chociażby na podstawie umowy sprzedaży, zamiany czy darowizny. Jeżeli natomiast odrębna umowa przelewu wykonywana jest w celu realizacji wcześniejszego zobowiązania do przeniesienia wierzytelności, jej ważność zależy od istnienia tego zobowiązania.

📝 Podsumowanie

Cesja nie ogranicza się zatem wyłącznie do prostego schematu: istnieje konkretny dług, a wierzyciel sprzedaje go innej osobie.

Przedmiotem przelewu może być także wierzytelność przyszła, a dla skuteczności cesji nie zawsze jest konieczne jej drobiazgowe opisanie w umowie. Wystarczające może być takie określenie, które pozwala ustalić, jaka wierzytelność została przeniesiona, na podstawie stosunku prawnego będącego jej źródłem.

📚 Źródła:
– art. 509–510 Kodeksu cywilnego.
– G. Sikorski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. M. Balwicka-Szczyrba, A. Sylwestrzak, Gdańsk 2026, art. 509.
– G. Sikorski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. P. Nazaruk, Gdańsk 2024, art. 509.
– Wyrok Sądu Najwyższego z 23 maja 2024 r., II CNPP 36/22, LEX nr 3718254.
– Wyrok Sądu Najwyższego z 30 września 2025 r., II CSKP 478/23, LEX nr 3920705.
– Postanowienie Sądu Najwyższego z 21 maja 2026 r., I CSK 1653/24, LEX nr 4096102.

Stan prawny: sierpień 2026 r.
Fot. pexels.com

Cesja wierzytelności – czym jest i kiedy można z niej skorzystać?💰 „Skupujemy wierzytelności”, „skup długów”, „odkupimy ...
24/08/2026

Cesja wierzytelności – czym jest i kiedy można z niej skorzystać?

💰 „Skupujemy wierzytelności”, „skup długów”, „odkupimy Twoją należność” – z takimi hasłami można spotkać się w Internecie czy przestrzeni publicznej bardzo często. Firmy oferują przedsiębiorcom możliwość szybkiego odzyskania przynajmniej części pieniędzy z niezapłaconych faktur, a osobom fizycznym – sprzedaż przysługujących im roszczeń, chociażby wobec ubezpieczycieli. Co jednak na dobrą sprawę oznacza „sprzedaż długu”? Czy wierzyciel rzeczywiście może po prostu sprzedać innej osobie prawo do żądania zapłaty od swojego dłużnika?

Właśnie temu służy cesja, nazywana również przelewem wierzytelności. Jest to przewidziana w Kodeksie cywilnym instytucja pozwalająca na zmianę wierzyciela bez zmiany samej wierzytelności. Jej podstawową regulację znajdziemy w art. 509–518 Kodeksu cywilnego. W praktyce cesja wykorzystywana jest nie tylko przez firmy zajmujące się skupem wierzytelności, ale również w faktoringu, przy dochodzeniu roszczeń odszkodowawczych czy jako sposób zabezpieczenia innych zobowiązań.
Na czym polega cesja wierzytelności?

Zgodnie z art. 509 § 1 k.c. wierzyciel może bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią, chyba że sprzeciwiałoby się to ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania.

W praktyce mechanizm jest stosunkowo prosty. Dotychczasowy wierzyciel, nazywany cedentem, przenosi przysługującą mu wierzytelność na inną osobę – cesjonariusza. Dłużnik pozostaje natomiast ten sam.

Załóżmy, że przedsiębiorcy przysługuje 50 000 zł z tytułu niezapłaconej faktury. Zamiast samodzielnie dochodzić tej należności, może przenieść wierzytelność na firmę zajmującą się ich skupem. Od chwili skutecznego przelewu to właśnie nabywca wierzytelności staje się wierzycielem i może domagać się od dłużnika zapłaty.

Nie powstaje przy tym nowe zobowiązanie. Cesja prowadzi jedynie do zmiany osoby wierzyciela. Sama wierzytelność pozostaje zasadniczo taka sama, a nabywca otrzymuje ją w takim kształcie, w jakim przysługiwała dotychczasowemu wierzycielowi.

Czy dłużnik musi zgodzić się na cesję?

Co do zasady – nie. To jedna z najważniejszych cech przelewu wierzytelności.
Umowa cesji zawierana jest pomiędzy dotychczasowym i nowym wierzycielem, a dłużnik nie jest jej stroną. Nie oznacza to jednak, że każdą wierzytelność można swobodnie przenieść.

Art. 509 § 1 k.c. wskazuje trzy podstawowe sytuacje, w których cesja może być niedopuszczalna. Przeszkodą może być ustawa, zastrzeżenie umowne albo właściwość zobowiązania.

Szczególne znaczenie praktyczne ma tzw. pactum de non cedendo, czyli umowne ograniczenie lub wyłączenie możliwości dokonania cesji. Strony mogą przykładowo postanowić, że wierzyciel nie może przenieść wierzytelności albo że może to zrobić wyłącznie po uzyskaniu zgody dłużnika.

Ograniczenie może wynikać również z charakteru samej wierzytelności. Niektóre prawa są bowiem tak ściśle związane z konkretną osobą, że nie mogą być przedmiotem swobodnego obrotu.

Jak dokonuje się cesji?

Cesja nie musi oznaczać sprzedaży wierzytelności. Z art. 510 § 1 k.c. wynika, że do jej przeniesienia może dojść m.in. na podstawie umowy sprzedaży, zamiany, darowizny albo innej umowy zobowiązującej do przeniesienia wierzytelności.

Dlatego popularny „skup wierzytelności” jest tylko jednym ze sposobów wykorzystania tej instytucji.

Co do zasady wierzytelność przechodzi na nabywcę już w momencie zawarcia odpowiedniej umowy. Cesja ma bowiem charakter konsensualny.

Nie oznacza to jednak, że sposób sporządzenia umowy nie ma znaczenia. Zgodnie z art. 511 k.c., jeżeli wierzytelność została stwierdzona pismem, jej przelew również powinien być pismem stwierdzony.

Istotne jest również właściwe określenie wierzytelności. Nie zawsze musi ona zostać opisana w najdrobniejszych szczegółach, ale z umowy musi wynikać, jakiej wierzytelności dotyczy przelew.

Potwierdza to najnowsze orzecznictwo. Sąd Najwyższy w postanowieniu z 21 maja 2026 r., I CSK 1653/24, wskazał, że skuteczne jest również zbycie wierzytelności nieoznaczonej dokładnie w umowie przelewu, jeżeli można ją określić na podstawie treści stosunku zobowiązaniowego, z którego wynika. Podobne stanowisko SN przedstawił w wyroku z 30 września 2025 r., II CSKP 478/23.

Co przechodzi na nowego wierzyciela?

Zgodnie z art. 509 § 2 k.c. wraz z wierzytelnością przechodzą na nabywcę wszelkie związane z nią prawa, w szczególności roszczenie o zaległe odsetki.

W zależności od konkretnego przypadku mogą to być również zabezpieczenia wierzytelności czy roszczenia o zapłatę kar umownych.

Jednocześnie cesjonariusz nie może uzyskać w drodze cesji lepszej sytuacji prawnej niż ta, którą miał poprzedni wierzyciel. Zmiana wierzyciela nie powoduje więc przykładowo, że rozpoczyna się od nowa termin przedawnienia.

Dłużnika trzeba poinformować

Chociaż zgoda dłużnika na przelew zazwyczaj nie jest potrzebna, nie oznacza to, że można całkowicie pominąć go przy dokonywaniu cesji.

Zgodnie z art. 512 k.c., dopóki zbywca nie zawiadomi dłużnika o przelewie, spełnienie świadczenia do rąk poprzedniego wierzyciela jest skuteczne również wobec nabywcy – chyba że dłużnik wiedział już o dokonanej cesji.

Jeżeli więc dłużnik nie wie, że jego wierzyciel sprzedał należność, i zapłaci pieniądze dotychczasowemu wierzycielowi, co do zasady nie będzie musiał płacić drugi raz.
Dłużnik zachowuje również ochronę wynikającą z art. 513 k.c. Może podnosić wobec nowego wierzyciela zarzuty, które przysługiwały mu wobec zbywcy w chwili uzyskania wiadomości o przelewie. Cesja nie jest więc sposobem na pozbawienie dłużnika istniejących środków obrony.

Cesja ma znacznie więcej zastosowań

Skup wierzytelności jest najbardziej widocznym, ale zdecydowanie nie jedynym przykładem wykorzystania cesji. Przelew stosowany jest również w faktoringu, przy zabezpieczaniu innych zobowiązań czy w obrocie wierzytelnościami odszkodowawczymi.

Co więcej, przedmiotem cesji mogą być także wierzytelności przyszłe. Sąd Najwyższy w wyroku z 23 maja 2024 r., II CNPP 36/22, potwierdził zarówno możliwość przelewu wierzytelności o odszkodowanie z tytułu szkody majątkowej, jak i wierzytelności przyszłych.

Cesja jest więc znacznie bardziej uniwersalnym narzędziem niż mogłoby wynikać z popularnego określenia „sprzedaż długu”.

Podsumowanie

Cesja pozwala wierzycielowi przenieść przysługującą mu wierzytelność na inną osobę, zasadniczo bez konieczności uzyskiwania zgody dłużnika. Dotychczasowy wierzyciel – cedent – zostaje zastąpiony przez cesjonariusza, natomiast sama wierzytelność co do zasady zachowuje dotychczasową treść.

Przed zawarciem umowy warto jednak sprawdzić przede wszystkim, czy dana wierzytelność może być przedmiotem przelewu, czy umowa nie zawiera zakazu cesji oraz czy wierzytelność została określona w sposób pozwalający na jej identyfikację.

Podstawa prawna i wykorzystane źródła:

Art. 509–518 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny.
G. Sikorski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. M. Balwicka-Szczyrba, A. Sylwestrzak, Gdańsk 2026, art. 509.
G. Sikorski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. P. Nazaruk, Gdańsk 2024, art. 509.

Stan prawny: sierpień 2026 r.
Fot. pexels.com

09/08/2026

⚖️ Czy można zawrzeć umowę przez milczenie? Art. 68² k.c. w praktyce 🤐

📩 Wyobraźmy sobie prostą sytuację. Przedsiębiorca otrzymuje od swojego stałego kontrahenta ofertę zawarcia kolejnej umowy. Czyta wiadomość, ale na nią nie odpowiada. Po pewnym czasie okazuje się, że druga strona uważa umowę za zawartą.
„Przecież niczego nie zaakceptowałem” – odpowiada przedsiębiorca.

Czy brak odpowiedzi rzeczywiście może doprowadzić do zawarcia umowy?

Wyjątkowo – tak. Co więcej, Kodeks cywilny przewiduje także sytuacje, w których ofertę można przyjąć nie poprzez wyraźne „tak”, lecz przez samo przystąpienie do wykonania umowy.

🤐 Czy milczenie oznacza przyjęcie oferty?

Zasadą jest, że milczenie nie oznacza zgody.

Wyraźnie podkreślił to Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 14 listopada 2018 r., I ACa 491/18. Jak wskazał sąd, „milczenie nie jest oświadczeniem woli”, a w prawie cywilnym zasadniczo oznacza brak zgody.

Jeden z istotnych wyjątków przewiduje jednak art. 68² k.c. Jeżeli przedsiębiorca otrzymuje od osoby, z którą pozostaje w stałych stosunkach gospodarczych, ofertę zawarcia umowy w ramach swojej działalności, brak niezwłocznej odpowiedzi poczytuje się za przyjęcie oferty.

Nie jest więc prawdą, że każdy przedsiębiorca musi odpowiadać na każdą otrzymaną ofertę, aby uniknąć zawarcia umowy. Przepis wymaga istnienia pomiędzy stronami stałych stosunków gospodarczych.

🏢 Dlaczego milczenie może wyjątkowo oznaczać „tak”?

Rozwiązanie z art. 68² k.c. ma usprawniać profesjonalny obrót. Jeżeli określone podmioty pozostają ze sobą w stałych stosunkach gospodarczych, ustawodawca w określonych warunkach przypisuje brakowi niezwłocznej odpowiedzi znaczenie prawne.

Co istotne, Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku z 1 kwietnia 2021 r., I AGa 153/20, zwrócił uwagę, że art. 68² k.c. przyznaje skutki prawne milczeniu przedsiębiorcy, który otrzymał ofertę. Regulacji tej nie można natomiast automatycznie rozciągać na zachowanie drugiej strony, czyli oferenta.

📦 A może bez słów, ale poprzez działanie?

To jeszcze inna sytuacja, którą reguluje art. 69 k.c.

Jeżeli według ustalonego w danych stosunkach zwyczaju albo według treści oferty dojście do oferenta oświadczenia o jej przyjęciu nie jest wymagane, umowa może dojść do skutku, gdy druga strona w odpowiednim czasie przystąpi do jej wykonania.
Przykład? Kontrahent przesyła zamówienie i oczekuje jego niezwłocznej realizacji. Druga strona nie odpowiada „akceptujemy”, lecz rozpoczyna wykonywanie zamówienia zgodnie z otrzymaną propozycją.

W takim przypadku nie mamy jednak do czynienia z milczeniem w ścisłym znaczeniu. Adresat oferty podejmuje działanie, które stanowi dorozumiane – konkludentne – przyjęcie oferty.

Jak wskazuje się w doktrynie, nie musi nawet dojść do wykonania całej umowy. Wystarczające może być rozpoczęcie wykonywania obowiązków wynikających z oferty – oczywiście zgodnie z jej treścią i w odpowiednim czasie.

⚠️ Milczenie i działanie to nie to samo

Rozróżnienie jest bardzo istotne.

Milczące przyjęcie oferty na podstawie art. 68² k.c. polega na tym, że w szczególnych okolicznościach sam brak niezwłocznej odpowiedzi przedsiębiorcy wywołuje skutek prawny.

Konkludentne przyjęcie oferty z art. 69 k.c. opiera się natomiast na zachowaniu – adresat przystępuje do wykonania umowy, a jego działanie zastępuje tradycyjne oświadczenie „przyjmuję ofertę”.

📝 Podsumowanie

Popularne powiedzenie, że „milczenie oznacza zgodę”, nie jest zasadą polskiego prawa cywilnego. Z reguły brak odpowiedzi nie prowadzi do zawarcia umowy.
Kodeks cywilny przewiduje jednak wyjątki. Szczególną ostrożność powinni zachować przedsiębiorcy pozostający ze sobą w stałych stosunkach gospodarczych – w warunkach określonych w art. 68² k.c. brak niezwłocznej odpowiedzi na ofertę może oznaczać jej przyjęcie.

A czasami żadne „tak” nie jest potrzebne, ponieważ o przyjęciu oferty świadczy samo przystąpienie do wykonania umowy.

📚 Źródła
– Art. 68² i art. 69 Kodeksu cywilnego.
– Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 14 listopada 2018 r., I ACa 491/18, LEX nr 2617876.
– Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 1 kwietnia 2021 r., I AGa 153/20.
– M. Maciejewska-Szałas [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. M. Balwicka-Szczyrba, A. Sylwestrzak, Gdańsk 2026, art. 69.

Stan prawny: sierpień 2026 r.
Fot. pexels.com

📄 Kiedy propozycja staje się ofertą? Art. 66 k.c. w praktyce ⚖️💬 W codziennym obrocie gospodarczym słowem „oferta” posłu...
08/08/2026

📄 Kiedy propozycja staje się ofertą? Art. 66 k.c. w praktyce ⚖️

💬 W codziennym obrocie gospodarczym słowem „oferta” posługujemy się bardzo swobodnie. „Prześlę Państwu ofertę”, „proszę o ofertę cenową”, „oferta ważna do końca tygodnia” – podobne sformułowania pojawiają się każdego dnia w tysiącach wiadomości e-mail.

Z prawnego punktu widzenia nie każdy dokument nazwany „ofertą” rzeczywiście nią jednak jest. I odwrotnie – propozycja, w której słowo „oferta” w ogóle się nie pojawia, może wywoływać skutki przewidziane w Kodeksie cywilnym. O tym, z czym mamy do czynienia, decyduje przede wszystkim treść oświadczenia i jego stanowczy charakter, a nie jego tytuł.

⚖️ Czym jest oferta w rozumieniu Kodeksu cywilnego?

Zgodnie z art. 66 § 1 k.c. oświadczenie drugiej stronie woli zawarcia umowy stanowi ofertę, jeżeli określa istotne postanowienia tej umowy.

W praktyce oznacza to, że oferta powinna być na tyle konkretna i stanowcza, aby jej adresat mógł doprowadzić do zawarcia umowy zasadniczo poprzez jej zaakceptowanie. Nie chodzi więc jedynie o poinformowanie potencjalnego kontrahenta, że jesteśmy zainteresowani współpracą.

Jak wskazuje się w doktrynie, oferta powinna wyrażać stanowczą wolę zawarcia określonej umowy. Jeżeli propozycja jest zbyt ogólna albo ma jedynie zachęcać do dalszych rozmów, nie musi jeszcze stanowić oferty w rozumieniu art. 66 k.c.

📧 Czy wiadomość e-mail może być ofertą?

Jak najbardziej. Co do zasady oferta nie wymaga nawet użycia słowa „oferta”. Może zostać złożona ustnie, pisemnie czy elektronicznie, o ile z danego oświadczenia wynika wola zawarcia umowy i zostały w nim określone jej istotne postanowienia.
Dlatego także wiadomość zatytułowana „zamówienie”, „zapotrzebowanie” czy „propozycja współpracy” może w konkretnych okolicznościach zostać uznana za ofertę.

Z drugiej strony samo zatytułowanie dokumentu „OFERTA” nie przesądza jeszcze sprawy. Ostatecznie znaczenie ma treść oświadczenia i to, czy wynika z niego rzeczywista, dostatecznie skonkretyzowana wola zawarcia umowy.

⏳ Jak długo oferta wiąże?

Najprościej jest wtedy, gdy sam oferent określi termin, w którym oczekuje odpowiedzi.

Jeżeli tego nie zrobi, zastosowanie znajduje art. 66 § 2 k.c. Jeżeli oferta została złożona w obecności drugiej strony albo za pomocą środka bezpośredniego porozumiewania się na odległość, przestaje wiązać, gdy nie zostanie przyjęta niezwłocznie.

W przypadku oferty złożonej w inny sposób przestaje ona wiązać z upływem czasu, w którym oferent mógł w zwykłym toku czynności otrzymać odpowiedź wysłaną bez nieuzasadnionego opóźnienia.

Nie zawsze mamy więc w Kodeksie cywilnym sztywną liczbę godzin czy dni. Znaczenie mają okoliczności konkretnej sytuacji i sposób, w jaki oferta została złożona.

📝 Podsumowanie

Nie każda „oferta handlowa” jest ofertą w rozumieniu Kodeksu cywilnego. Kluczowe znaczenie ma to, czy propozycja wyraża wolę zawarcia umowy oraz czy określa jej istotne postanowienia.

Ma to bardzo praktyczne znaczenie. Prawidłowo złożona oferta nie jest bowiem wyłącznie początkiem rozmów – jej przyjęcie może doprowadzić bezpośrednio do zawarcia umowy.

📚 Źródła
– Art. 66 Kodeksu cywilnego.
– M. Maciejewska-Szałas [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. M. Balwicka-Szczyrba, A. Sylwestrzak, Gdańsk 2026, art. 66.

Stan prawny: sierpień 2026 r.
Fot. pexels.com

⚖️ Podpisał umowę w imieniu spółki, choć nie był do tego uprawniony – jakie są skutki? Art. 39 k.c. w praktyce 📝 W obroc...
07/08/2026

⚖️ Podpisał umowę w imieniu spółki, choć nie był do tego uprawniony – jakie są skutki? Art. 39 k.c. w praktyce 📝

W obrocie gospodarczym ogromne znaczenie ma nie tylko to, co strony uzgodniły, ale również kto złożył w ich imieniu oświadczenie woli. 📝 W praktyce nie zawsze jest to jednak tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać. Osoba reprezentująca spółkę, fundację czy inną osobę prawną może być przekonana, że jest uprawniona do podpisania umowy, choć jej mandat już wygasł. Członek zarządu może przekroczyć zakres swojego umocowania, a czasami w imieniu podmiotu występuje po prostu ktoś, kto w ogóle nie powinien go reprezentować.

Co wtedy? Czy miesiące negocjacji, uzgodnień i przygotowywania kontraktu trzeba przekreślić tylko dlatego, że na końcu podpisała go niewłaściwa osoba? A może przeciwnie – skoro podpis już złożono, osoba prawna jest związana umową bez względu na wadliwą reprezentację?

Właśnie takim sytuacjom służy art. 39 Kodeksu cywilnego, regulujący działanie tzw. rzekomego albo fałszywego organu osoby prawnej. Przepis ma niebagatelne znaczenie dla bezpieczeństwa obrotu: z jednej strony chroni osobę prawną przed czynnościami osób, które nie były uprawnione do działania w jej imieniu, a z drugiej pozwala uratować umowę, jeżeli jej utrzymanie odpowiada interesom stron. ⚖️

https://lexsignum.pl/2026/08/07/podpisal-umowe-w-imieniu-spolki-choc-nie-byl-do-tego-uprawniony-jakie-sa-skutki-art-39-k-c-w-praktyce/

Stan prawny: sierpień 2026 r.
Fot. pexels.com

01/08/2026

🛒 Kradzież przy kasie samoobsługowej – oszustwo czy zwykła kradzież? Sądy nie są już tak zgodne ⚖️

Pojawienie się kas samoobsługowych w supermarketach znacząco skróciło kolejki i usprawniło robienie codziennych zakupów. 🛍️ Klienci zyskali większą wygodę, a sklepy mogły szybciej obsługiwać większą liczbę osób.

Niestety, wraz z rozwojem tego rozwiązania pojawiły się również nowe sposoby nadużyć. Coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których klient skanuje tańszy produkt zamiast droższego, wybiera na wadze inny rodzaj owoców lub warzyw albo podmienia kod kreskowy, licząc na to, że sklep nie zauważy różnicy.

Powstaje jednak pytanie, które od kilku lat budzi spore kontrowersje zarówno w doktrynie, jak i orzecznictwie – **czy takie zachowanie jest oszustwem komputerowym, czy jednak zwykłą kradzieżą?**

🍌 "Afera o awokado"

Jedna z najgłośniejszych spraw dotyczyła kobiety, która przy kasie samoobsługowej ważyła banany i awokado, wybierając na ekranie... jabłka. Dzięki temu zapłaciła znacznie mniej, niż wynosiła rzeczywista wartość zakupów.

Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Żoliborza, który uznał, że doszło do popełnienia **oszustwa komputerowego** z art. 287 Kodeksu karnego (wypadek mniejszej wagi), wskazując, że oskarżona świadomie wprowadziła do systemu nieprawdziwe dane dotyczące rodzaju i wartości kupowanych produktów.

Na pierwszy rzut oka takie rozstrzygnięcie może wydawać się oczywiste. W końcu klient korzysta z urządzenia elektronicznego i wpisuje nieprawdziwe informacje.

Problem polega jednak na tym, że nie wszyscy prawnicy zgadzają się z taką oceną.

💻 Czy kasa samoobsługowa to "system informatyczny"?

Sąd zwrócił uwagę, że kasa samoobsługowa niewątpliwie jest systemem informatycznym. Klient, wybierając inny produkt niż faktycznie kupowany, wpływa na dane przetwarzane przez urządzenie.

Jednocześnie sąd uznał, że takie działanie wyczerpuje znamiona art. 287 k.k., czyli tzw. oszustwa komputerowego.

⚠️ A może to jednak nie oszustwo komputerowe?

Z takim stanowiskiem nie zgodził się jednak prof. Mariusz Małecki w obszernej, krytycznej glosie do tego wyroku.

Autor zwrócił uwagę na bardzo istotny element przepisu. Art. 287 k.k. wymaga, aby sprawca działał **bez upoważnienia**.

Tymczasem klient korzystający z kasy samoobsługowej właśnie takie upoważnienie posiada. Sklep udostępnia mu urządzenie po to, aby samodzielnie skanował towary, ważył owoce czy wybierał odpowiednie produkty na ekranie.

Zdaniem autora glosy problem nie polega więc na tym, że klient nie miał prawa korzystać z systemu, lecz na tym, że zrobił to nieuczciwie. To jednak nie oznacza automatycznie, że dopuścił się oszustwa komputerowego.

🛒 Dlaczego autor uważa, że to kradzież?

Glosa wskazuje, że klient nie "atakuje" systemu informatycznego.

Kasa działa prawidłowo:
✅ prawidłowo odczytuje kod,
✅ prawidłowo przelicza wagę,
✅ prawidłowo nalicza cenę wybranego produktu.

Problem polega wyłącznie na tym, że klient świadomie wybiera niewłaściwy produkt albo skanuje inny towar niż faktycznie zabiera.

Zdaniem autora rzeczywistym zachowaniem sprawcy jest więc **zabór droższego towaru bez zapłaty**, czyli klasyczna kradzież. Gdyby natomiast ktoś ingerował w samo oprogramowanie kasy, zmieniał zapisane ceny produktów albo hakował system informatyczny sklepu, wówczas można byłoby rozważać odpowiedzialność z art. 287 k.k.

⚖️ Dlaczego to ma znaczenie?

To nie jest wyłącznie akademicki spór.

Od prawidłowej kwalifikacji prawnej zależy m.in.:

📌 jaki przepis zostanie zastosowany,

📌 jakie znamiona trzeba będzie udowodnić,

📌 a w niektórych przypadkach również to, czy sprawa będzie rozpoznawana jako wykroczenie, czy jako przestępstwo.

Autor glosy podkreśla, że kwalifikowanie każdego nieuczciwego zachowania przy kasie samoobsługowej jako oszustwa komputerowego zbyt szeroko interpretuje art. 287 k.k. i zaciera granicę między ingerencją w system informatyczny a zwykłą kradzieżą sklepową.

📝 Podsumowanie

Kradzieże przy kasach samoobsługowych nie budzą dziś wątpliwości co do swojej bezprawności. Nadal jednak trwa dyskusja, **jak właściwie kwalifikować takie zachowania**.

Wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Żoliborza pokazuje jeden kierunek interpretacji. Krytyczna glosa prof. Mariusza Małeckiego przekonuje natomiast, że w typowych przypadkach wybierania tańszego produktu na kasie samoobsługowej mamy do czynienia przede wszystkim z **kradzieżą**, a nie z oszustwem komputerowym.

Niewykluczone więc, że w kolejnych latach stanowisko sądów w tej kwestii będzie jeszcze ewoluowało.

📚 Źródła

– Wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Żoliborza w Warszawie z 7 listopada 2024 r., IV K 478/24.
– M. Małecki, *Oszustwo komputerowe przy użyciu kasy samoobsługowej czy kradzież towaru ze sklepu? Glosa do wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy-Żoliborza IV Wydział Karny z dnia 7 listopada 2024 r., IV K 478/24*, OSP 2025, nr 2, s. 16.

Stan prawny: sierpień 2026 r.
Fot. pexels.com

🏗️ Samowola budowlana to nie koniec świata. Jak wygląda jej legalizacja? 📄⚖️W poprzedniej części wyjaśniliśmy, czym jest...
31/07/2026

🏗️ Samowola budowlana to nie koniec świata. Jak wygląda jej legalizacja? 📄⚖️

W poprzedniej części wyjaśniliśmy, czym jest samowola budowlana i dlaczego jej konsekwencje mogą dotknąć nawet nowego właściciela nieruchomości. Wiele osób nadal uważa jednak, że wykrycie samowoli zawsze oznacza nakaz rozbiórki. 🏚️

To nieprawda.

Obecnie Prawo budowlane przewiduje możliwość zalegalizowania wielu samowolnie wykonanych inwestycji. Trzeba jednak pamiętać, że legalizacja nie następuje automatycznie i wymaga spełnienia ustawowych warunków.

🛑 Od czego zaczyna się postępowanie?

Jeżeli organ nadzoru budowlanego stwierdzi, że obiekt został wybudowany bez wymaganego pozwolenia na budowę, bez zgłoszenia albo pomimo wniesionego sprzeciwu, wydaje postanowienie o wstrzymaniu budowy. Dzieje się tak również wtedy, gdy inwestycja została już zakończona.

W postanowieniu organ informuje inwestora, właściciela lub zarządcę o możliwości złożenia wniosku o legalizację oraz o obowiązku uiszczenia opłaty legalizacyjnej.

📑 Co trzeba zrobić?

Najważniejszym krokiem jest złożenie wniosku o legalizację. Co do zasady należy to zrobić w terminie 30 dni od doręczenia postanowienia o wstrzymaniu budowy.
Następnie organ zobowiązuje stronę do przedłożenia dokumentów legalizacyjnych. W zależności od rodzaju inwestycji będą to m.in.:

📌 zaświadczenie o zgodności inwestycji z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego albo decyzją o warunkach zabudowy,
📌 odpowiednia dokumentacja projektowa,
📌 projekt techniczny lub projekt zagospodarowania działki,
📌 pozostałe dokumenty wymagane przez Prawo budowlane.

Dopiero po ich weryfikacji organ może przejść do kolejnego etapu postępowania.

💰 Czy legalizacja jest bezpłatna?

Nie.

Po sprawdzeniu dokumentów organ ustala opłatę legalizacyjną. Jej wysokość zależy od rodzaju inwestycji. W przypadku niektórych obiektów wynosi ona kilka tysięcy złotych, natomiast przy inwestycjach wymagających pozwolenia na budowę może być wielokrotnie wyższa, ponieważ sposób jej obliczania wynika z przepisów Prawa budowlanego.

Dopiero po wniesieniu opłaty organ wydaje decyzję o legalizacji.

🚧 Kiedy legalizacja nie będzie możliwa?

Nie każdą samowolę można zalegalizować.

Jedną z najważniejszych przesłanek jest zgodność inwestycji z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego albo – jeżeli planu nie ma – z decyzją o warunkach zabudowy.

Jeżeli inwestycja pozostaje z nimi sprzeczna, organ nie może wydać decyzji legalizacyjnej.

Potwierdził to Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 11 września 2024 r. (II OSK 2189/23), wskazując, że zgodność samowoli ocenia się według planu obowiązującego w chwili rozstrzygania sprawy. Nie można również zawieszać postępowania tylko dlatego, że właściciel liczy na przyszłą zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

🏚️ Czy rozbiórka jest ostatecznością?

Tak.

Obowiązujące przepisy pokazują wyraźnie, że celem postępowania nie jest automatyczne karanie inwestora, lecz przede wszystkim doprowadzenie obiektu do stanu zgodnego z prawem.

Jeżeli jednak właściciel nie złoży wniosku o legalizację, nie przedłoży wymaganych dokumentów, nie uiści opłaty legalizacyjnej albo legalizacja okaże się prawnie niemożliwa, organ wyda decyzję o nakazie rozbiórki.

📚 Źródła
– Ustawa z 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane, w szczególności art. 48–49i i art. 52, tekst jedn. Dz.U. z 2026 r. poz. 524.
– M. Rypina [w:] Prawo budowlane. Komentarz, wyd. V, red. T. Filipowicz, A. Plucińska-Filipowicz, M. Wierzbowski, Warszawa 2026, art. 48.
– Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 11 września 2024 r., II OSK 2189/23.
– M.Z. Sondej, Kupno samowoli budowlanej może słono kosztować, LEX/el. 2018.

Stan prawny: lipiec 2026 r.
Fot. pexels.com

Adres

Więckowskiego 20/4
Łódź
90-722

Godziny otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 18:00
Wtorek 10:00 - 18:00
Środa 10:00 - 18:00
Czwartek 10:00 - 18:00
Piątek 10:00 - 18:00

Telefon

+48426302944

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Kancelaria Adwokacka Lex Signum opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Kancelaria Adwokacka Lex Signum:

Udostępnij