03/03/2021
Nawiązując do poprzedniego postu, oczywiście Wykonawca może realizować Kontrakt za pośrednictwem podwykonawców i dalszych podwykonawców, o czym sam Kontrakt wprost stanowi. Podwykonawcy mają być zgłoszeni już na etapie przetargu, o ile są wówczas znani( choć taką sytuację należy to postrzegać w kategorii wyjątku, a nie zasady). Zakres robót każdego z podwykonawców musi być znany Inwestorowi, dlatego też Kontrakt szczegółowo określa zasady przedstawiania Inwestorowi projektów umów Wykonawcy z jego podwykonawcami. W rzeczywistości wypełnienie tego obowiązku może nie być proste, choć takie się wydaje. A to dlatego, że Wykonawca ma obowiązek przedstawić projekt umowy na roboty z podwykonawcą, a podwykonawca z dalszym podwykonawcą i tak dalej po szczeblach drabiny podwykonawstwa. Dodatkowo każdy inny podmiot niż Wykonawca ma obowiązek przedstawić zgodę Wykonawcy na zawarcie takiej umowy. Istnieje w tym systemie wiele pułapek i zakrętów, gdyż niedopełnienie tych obowiązków i brak zatwierdzenia podwykonawcy, może mieć daleko idące skutki.A przecież przypadki tak krążą po budowach jak i po ludziach. Czy Wykonawca powinien przejąć na siebie cały ten obowiązek i czy na pewno to należałoby postrzegać jako uproszczenie? Czy bardziej korzystnym jest, by Wykonawca w umowach z podwykonawcami zawierał zapisy oparte na tych, jakie go dotyczą i udzielał swym podwykonawcą kredytu zaufania?Czy też może powinien jedynie zastrzegać swym podwykonawcom kary umowne za zaniechania w tym obszarze? Przecież Kontrakt stanowi, że to Wykonawca zapłaci Inwestorowi karę umowną za nieprzedłożenie mu do zaakceptowania projektu umowy na roboty budowlane. Prawdą jest, że każdy wykonawca ma swój modus operandi, który zależy od jego osobistych doświadczeń i zasobów.