27/04/2018
„Jak chodziłem na imprezy, to moi koledzy palili papierosy i stwierdzali: „Życie ucieka, trzeba by coś zrobić”. A ja mówiłem: „To zróbmy”. „Ale co? – pytali. – No to polej!”.
Ja mówiłem: „Knajpę otwórzmy”. A oni pytali: „Ale gdzie?”. A ja na to: „Nie wiem, bo żeśmy jeszcze z imprezy nie wyszli”. A oni: „No to polej!”.
A potem pytali: „Ale skąd weźmiemy kasę?”. A ja mówiłem: „Pójdziemy do banku, banki dają pieniądze”. Więc oni pytali: „Ale który bank ci da?”. A ja na to: „Nie wiem, bo żeśmy jeszcze z imprezy nie wyszli”. A oni: „No to polej”. Tak samo było w następnym roku. Mówili: „Rok już minął”. I w następnym, i znowu w następnym… I po pięciu latach ktoś mówi: „Wiecie, a mój szwagier otworzył knajpę cztery lata temu i świetnie mu idzie”. A ja na to: „Ja mówiłem pięć lat temu”. A oni: „A kto wiedział, że szwagier wstrzeli się w temat? No to polej!”.
Dziś od powyższego cytatu przejdę od razu do sedna, a mianowicie do lektury, którą polecam na weekend. To pozycja „PEŁNA MOC MOŻLIWOŚCI” cenionego i charyzmatycznego mówcy Jacka Walkiewicza – absolwenta Wydziału Psychologii UW, członka Stowarzyszenia Profesjonalnych Mówców.
Nie będę dziś nawet pisał, o czym jest książka, jakie porusza zagadnienia i tematy, tylko przytoczę jeszcze kilka, moim zadaniem najciekawszych cytatów. Na tej kanwie będziecie w stanie z łatwością domyślić się tematyki, a tym samym mam nadzieję, że zainspiruję Was do przemyśleń i zachęcę do lektury.
A zatem do dzieła!
„Kiedy spytałem studentów piątego roku, jaki jest ich cel w życiu na najbliższe dziesięć lat, i wszyscy powiedzieli to samo: stabilizacja. Ja mówię: wiecie, największą miałem, jak mi dysk wypadł (…). A Sztaudynger nawet napisał: „Stabilizacja motylka to szpilka”. Dlatego jeśli ktoś - niezależnie od tego, ile ma lat - postawi sobie taki cel (ustabilizować siebie czy firmę) to jest to droga donikąd”.
„Indianie powiedzieli mi tak: „Jacek, jak pokochasz samego siebie, to już ci nikt nie stanie na drodze”. Człowiek ma prawo się bać, bo tylko id**ta się nie boi. Strach jest sprzymierzeńcem wojownika, ponieważ pozwala być uważnym i czujnym. Jeżeli nauczymy się z nim żyć, to tak naprawdę wszystko się w życiu zmienia”.
„Bo marzenia się realizuje, a nie czeka aż się zrealizują. Bo bycie marzycielem wizjonerem to nie to samo co bycie marzycielem łapaczem iluzji. Jeden aby latać buduje samolot, a drugi czeka, aż mu urosną skrzydła. Łapacz iluzji wymyśla nowe marzenia – zupełnie „od czapy”, jak powiedzieliby jego przyjaciele – nic dalej nie robi i narzeka, że życie mu nie sprzyja. Staje się ofiarą filozofii, której do końca nie rozumie. Marzenia się realizuje, a nie czeka, aż się zrealizują – to moje życiowe motto”.
„Samodyscyplina to sztuka robienia tego, na co nie mamy ochoty. Obok samokontroli, czyli sztuki nierobienia tego, na co mamy ochotę, jest fundamentalną umiejętnością pozwalającą osiągać długoterminowe życiowe cele”.
„Gdy słuchałem Państwa , to przypomniało mi się coś, co kiedyś powiedział mój mistrz, a brzmiało to tak: „ZMIEŃ SWOJE SŁOWNICTWO, A ZMIENISZ SWOJE ŻYCIE”. I przez całe to spotkanie większość prelegentów mówiła: „udało mi się zrealizować,”, „udało się to”, „udało się tamto”. Otóż chciałem Państwu powiedzieć, że ludziom nic w życiu się nie udaje. Wszystko bowiem wynika z czegoś. Nigdy nie jest dziełem przypadku. Słowo „udało się” sugeruje przypadkowość. Niektórzy jeszcze mówią: Daj Boże, żeby się udało””.
To tylko wybrane fragmenty. Mam nadzieję, że zachęciłem do lektury i pracy nad sobą. Kończąc już życzę UDANEGO WEEKENDU i PEŁNEJ MOCY MOŻLIWOŚCI!