17/08/2026
Jawność życia publicznego w cieniu sztucznej inteligencji i wojny hybrydowej
11.08.2026
Problem dopuszczalności anonimowych wniosków o udostępnienie informacji publicznej powrócił na tle sprawy dotyczącej funkcjonowania fotoradaru i wniosku złożonego z anonimowego adresu e‑mail do Głównego Inspektora Transportu Drogowego. Organ odmówił rozpoznania wniosku, uznając, że brak danych identyfikujących wnioskodawcę uniemożliwia procedowanie, a Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie – wyrokiem z 13 sierpnia 2025 r. sygn. akt II SAB/Wa 333/25 – podzielił to stanowisko, oddalając skargę na bezczynność. Rzecznik praw obywatelskich wniósł skargę kasacyjną, wskazując na brak ustawowej podstawy do żądania ujawnienia tożsamości, jednak Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z 9 czerwca 2026 r. sygn. akt III OSK 2396/25 skargę tę oddalił, jednocześnie sygnalizując konieczność zniuansowania dotychczasowej linii orzeczniczej w świetle nowych zagrożeń technologicznych.
Stan faktyczny: fotoradar, anonimowy e‑mail i zarzut bezczynności
Sprawa rozpoczęła się od wniosku osoby fizycznej o udostępnienie szeregu informacji dotyczących funkcjonowania konkretnego fotoradaru, w tym m.in. technologii wykonywania pomiaru, przesłanego z anonimowego adresu e‑mail bez wskazania jakichkolwiek danych pozwalających na identyfikację wnioskodawcy. Główny Inspektor Transportu Drogowego, powołując się na konieczność identyfikacji podmiotu uprawnionego, poinformował w terminie czternastu dni, że taki wniosek nie generuje obowiązku udzielenia informacji publicznej, gdyż nie spełnia minimalnych wymogów formalnych, w szczególności nie zawiera danych wnioskodawcy. Skarżący zarzucił organowi bezczynność oraz naruszenie Konstytucji, ustawy o dostępie do informacji publicznej, umów międzynarodowych i standardów konwencyjnych, podnosząc, że prawo do informacji przysługuje „każdemu”, niezależnie od interesu prawnego czy faktycznego, a ustawa nie przewiduje obowiązku ujawniania tożsamości przy wniosku składanym drogą elektroniczną.
Argumenty skarżącego i stowarzyszenia Watchdog
W skardze do WSA zaakcentowano, że żądanie danych osobowych wnioskodawcy nie ma podstawy w ustawie i w konsekwencji stanowi pozaustawowe ograniczenie prawa do informacji. Zdaniem skarżącego, anonimowy wniosek również wszczyna postępowanie w rozumieniu art. 10 ustawy o dostępie do informacji publicznej, a brak odpowiedzi w ustawowym terminie należy kwalifikować jako bezczynność uprawniającą do żądania nałożenia grzywny na organ. Stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska, dopuszczone do udziału w postępowaniu sądowoadministracyjnym podkreślało, że gwarancja anonimowości ma kluczowe znaczenie dla aktywistów, dziennikarzy śledczych, sygnalistów czy osób pozbawionych wolności, które mogą obawiać się negatywnych konsekwencji ujawnienia tożsamości. Wskazano, że pojęcie „każdego” w art. 2 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej obejmuje wprost możliwość anonimowego korzystania z prawa do informacji, a zmiana tego rozumienia jedynie w drodze praktyki orzeczniczej prowadzi do faktycznego zawężenia konstytucyjnej zasady jawności.
Uzasadnienie WSA
Wojewódzki Sąd Administracyjny przyjął, że organ nie pozostawał w bezczynności, ponieważ w terminie czternastu dni poinformował wnioskodawcę o przeszkodach uniemożliwiających rozpoznanie wniosku i wskazał na brak danych identyfikujących osobę występującą o informacje. Sąd odwołał się do wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 18 grudnia 2024 r. sygn. akt III OSK 1602/24, wskazując, że dotychczasowa, silnie odformalizowana linia orzecznicza kształtowała się w zupełnie innych realiach technologicznych i bezpieczeństwa niż te, które istnieją obecnie. Podkreślono gwałtowny rozwój technologii cyfrowych, eskalację cyberprzestępczości, ataków hakerskich, a także zjawisko wojny hybrydowej, w których specjalnie spreparowane wiadomości e‑mail służą przejmowaniu baz danych i destabilizacji systemów instytucji publicznych. W takim kontekście organom nie tylko wolno, ale wręcz należy wymagać działania z maksymalną starannością w zakresie ochrony posiadanych danych, co obejmuje również konieczność identyfikacji wnioskodawcy jako podmiotu uprawnionego do realizacji prawa do informacji.
Minimalne wymogi formalne i krytyka „anonimowego każdego”
WSA wskazał, że choć ustawa o dostępie do informacji publicznej przewiduje daleko idące odformalizowanie procedury, nie oznacza to, iż można odstąpić od podstawowych zasad obrotu prawnego, takich jak identyfikacja strony postępowania. Wniosek o udostępnienie informacji publicznej musi zatem zawierać co najmniej oznaczenie adresata, określenie żądanej informacji, formę i sposób jej udostępnienia oraz dane wnioskodawcy pozwalające na jego identyfikację – imię i nazwisko lub nazwę w przypadku podmiotów zbiorowych, wraz z adresem do doręczeń, także elektronicznym. Sam adres e‑mail, który nie odzwierciedla imienia i nazwiska, nie może być uznany za wystarczający identyfikator, gdyż nie daje pewności, że informacja trafi do podmiotu faktycznie uprawnionego, a nie do skrzynki wygenerowanej automatycznie przez program komputerowy. Sąd odrzucił argument, że sformułowanie „każdy” w art. 2 ust. 1 ustawy jest równoznaczne z „anonimowy”, podkreślając, że przepis ten odnosi się do wszystkich form dostępu do informacji – zarówno bezwnioskowego dostępu przez Biuletyn Informacji Publicznej, jak i dostępu na wniosek. O ile w przypadku BIP tożsamość użytkownika nie ma znaczenia, o tyle przy wniosku indywidualnym chodzi o uprawnienie konkretnej osoby, a nie o abstrakcyjną, anonimową zbiorowość, co wymaga choćby minimalnej identyfikacji.
Rola nowych technologii i postulaty de lege ferenda
W uzasadnieniu WSA zaakcentował, że w dobie rozwoju sztucznej inteligencji i narzędzi umożliwiających masowe generowanie anonimowych wniosków, utrzymywanie praktyki udzielania odpowiedzi na każde anonimowe pismo kierowane do organu byłoby z punktu widzenia gospodarowania środkami publicznymi i bezpieczeństwa systemów informatycznych nieracjonalne. Obsługa wniosków o udostępnienie informacji publicznej, w tym ich rejestracja, analiza i przygotowanie odpowiedzi, generuje realne koszty, które można uzasadnić tylko wówczas, gdy działania te służą realizacji ustawowych celów wobec rzeczywiście istniejących, zidentyfikowanych podmiotów. Sąd zwrócił uwagę, że standardy procedury dostępowej powinny zapewniać organowi pewność, iż udostępniana informacja trafia wyłącznie do podmiotu, który o nią wnioskował, co w praktyce przemawia za powiązaniem wniosków z mechanizmami autoryzacji, np. poprzez platformę ePUAP. Jednocześnie WSA sformułował postulat de lege ferenda wyraźnego określenia w ustawie wymogów co do formy i kanałów składania wniosków – tak, by nie pozostawiać tej kwestii wyłącznie ewolucji linii orzeczniczej.
Skarga kasacyjna RPO i stanowisko NSA
Zastępca rzecznika praw obywatelskich zaskarżył wyrok WSA, zarzucając mu przede wszystkim błędną wykładnię art. 2 ust. 1 i 2 oraz art. 10 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej w związku z przepisami Konstytucji i ustaw ustrojowych. Rzecznik wskazał, że ustawa nie przewiduje wymogu ujawnienia tożsamości osoby składającej wniosek, a tym samym wprowadzenie takiego warunku w drodze wykładni sądowej jest nie do pogodzenia z art. 61 Konstytucji, prawem do prywatności z art. 51 Konstytucji oraz zobowiązaniami międzynarodowymi wynikającymi z Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W skardze podkreślono, że WSA oparł rozstrzygnięcie na ogólnych rozważaniach o współczesnej komunikacji elektronicznej i zagrożeniach cybernetycznych, które nie znajdują oparcia w obowiązującym ustawodawstwie, a ponadto odwołał się do tez orzeczniczych i doktrynalnych, które zdaniem RPO – są zdezaktualizowane wobec ugruntowanej, dominującej linii aprobującej dopuszczalność anonimowych wniosków. Mimo tych zarzutów NSA oddalił skargę kasacyjną, przyjmując, że w konkretnych okolicznościach sprawy – anonimowy wniosek dotyczący wrażliwych zagadnień technologicznych związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego – organ mógł odmówić rozpoznania wniosku.
Zniuansowanie linii orzeczniczej: wyjątek czy nowa zasada?
W ustnym uzasadnieniu NSA zaakcentował, że ustawa o dostępie do informacji publicznej nie przewiduje wprost ograniczenia możliwości składania anonimowych wniosków i że dotychczasowa linia orzecznicza co do zasady dopuszczała takie wnioski. Sąd kasacyjny wyraźnie podzielił analizy RPO dotyczące tej linii, jednak uznał, że w świetle rozwoju systemów sztucznej inteligencji oraz nowych zagrożeń związanych z wojną hybrydową, konieczne jest zniuansowanie podejścia w sprawach, w których przedmiotem anonimowego wniosku są kwestie technologiczne potencjalnie powiązane z bezpieczeństwem lub porządkiem publicznym. Podkreślono, że przyjęta wykładnia nie ma charakteru zasady prawa i nie tworzy ogólnej, pozaustawowej przesłanki ograniczenia prawa do informacji z wniosków anonimowych, lecz odnosi się do szczególnego typu spraw, w których istnieje ryzyko automatycznego generowania zapytań o znaczeniu strategicznym.
wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 9 czerwca 2026 r., sygn. akt III OSK 2396/25