04/06/2026
Niejeden z nas myśli, że jak coś, co kupiliśmy, nie działa tak, jak powinno, to trzeba „iść na gwarancję”. A prawda jest taka, że bardzo często to wcale nie jest kwestia gwarancji, tylko wady rzeczy.
Wada to nie jest „coś mi się nie podoba”. To nie jest „trochę inaczej działa”. To nie jest „wydaje mi się, że powinno być lepiej”.
Wada to brak tego, co miało być — np. telefon miał mieć 256 GB, a ma 128.
Wada to sytuacja, w której rzecz nie ma właściwości, które powinna mieć, albo ma takie, których mieć nie powinna. Np. laptop się przegrzewa, bo jest źle złożony.
Wada to niezgodność z umową — pralka miała być cicha, a słychać ją w całym domu.
Wada to niekompletność — kupujesz zestaw, a brakuje elementów.
Jeśli to wada, to nie musisz biegać za producentem, serwisem ani gwarantem. Masz twarde prawa z rękojmi wobec sprzedawcy Jest jeszcze druga kategoria, mianowicie wada prawna.
To taka sytuacja, w której problem nie tkwi w samej rzeczy, tylko w jej statusie prawnym.
Na przykład kupujesz sprzęt, a sprzedawca nie był jego właścicielem, kupujesz rzecz będącą przedmiotem zastawu.
Żeby móc skorzystać z uprawnień wynikających z rękojmi, jeszcze jedna ważna kwestia, wada musi być po pierwsze istotna — czyli taka, która realnie wpływa na korzystanie z rzeczy, czyli problem, który zmienia funkcjonalność. Po drugie wada musi być ukryta — czyli taka, której nie dało się zauważyć przy normalnym oglądzie. Jeśli wada wychodzi dopiero w użyciu — to jest ukryta.
W wypadku wystąpienia wady kupujący ma cztery podstawowe uprawnienia:
Naprawa — sprzedawca ma obowiązek usunąć wadę, nawet jeśli powstała z winy osoby trzeciej.
Wymiana — kupujący otrzymuje nową, wolną od wad rzecz, bez ustalania, kto zawinił.
Obniżenie ceny — jeżeli wada pozostaje, kupujący może domagać się zwrotu części zapłaconej kwoty.
Odstąpienie od umowy — gdy wada jest istotna, kupujący zwraca rzecz, a sprzedawca zwraca pieniądze.
Terminy rękojmi są proste: sprzedawca odpowiada za wady rzeczy przez dwa lata od jej wydania, przy czym dla rzeczy używanych okres ten może zostać w umowie skrócony do jednego roku; jeśli wada ujawni się w ciągu pierwszego roku, działa domniemanie, że istniała już w chwili zakupu, a po wymianie rzeczy termin biegnie na nowo, natomiast kupujący ma rok od stwierdzenia wady, by dochodzić swoich roszczeń wobec sprzedawcy.
Dlaczego wspominam o rękojmi - miałem kiedyś sprawę, która świetnie pokazuje, dlaczego rękojmia to nie jest „suchy przepis”, tylko realna ochrona kupującego.
Klientka kupiła mieszkanie. Oglądała je kilka razy — było umeblowane, pachnące, zadbane. Wszystko wyglądało w porządku. Dopiero po zakupie, kiedy zaczęła remont i zniknęły meble, wyszło na jaw coś, czego nikt by się nie spodziewał: od dołu szła potężna wilgoć, ukryta wcześniej pod zabudową.
To była klasyczna wada ukryta — coś, czego nie da się zauważyć przy normalnym oglądzie, a co ma ogromne znaczenie dla korzystania z mieszkania.
I jednocześnie wada istotna — bo wpływała na wartość i możliwość normalnego użytkowania lokalu.
Po długich rozmowach i twardych argumentach sprzedawca ostatecznie uznał wadę, choć wcześniej deklarował jej usunięcie, jednak skuteczność proponowanej przez niego metody budziła ogromne wątpliwości moje i klientki.
Klientka odstąpiła od umowy, a sprzedawca zwrócił całą cenę.
Tak działa rękojmia: chroni kupującego nawet wtedy, gdy wada wychodzi dopiero po czasie, a sprzedawca nie miał złej woli.
Bo odpowiedzialność z rękojmi nie zależy od winy — tylko od tego, czy rzecz była wolna od wad.