Kancelaria Radcy Prawnego Piotr Nowakowski

Kancelaria  Radcy Prawnego Piotr Nowakowski Zapraszam serdecznie do obserwowania - ciekawostki o prawie, przydatne life-hacki w sprawach dnia codziennego :)

22/05/2026

Dzień dobry 😊
dziś również chciałbym poruszyć życiowy temat, który od lat nie doczekał się zero-jedynkowej odpowiedzi w orzecznictwie i doktrynie, a mianowicie – jaki charakter mają umowy np. o obcięcie włosów czy zrobienie tatuażu – czy jest to umowa o świadczenie usług (zlecenie) czy umowa o dzieło. Niezależnie od tego jak strony nazwą taką umowę (a w praktyce, w takich sprawach jak przykładowo wymieniono powyżej – najczęściej strony w ogóle jej nie nazywają, bo po prostu wchodzimy od salonu i siadamy na fotelu), decydująca jest jej treść, a więc to, na co się umówiliśmy.

Treść umowy o dzieło determinuje art. 627 k.c., zgodnie z którym: „Przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.”. Jest to zatem umowa wymagająca powstania określonego rezultatu i jak wskazuje np. SN w treści postanowienia z dnia 23 czerwca 2020 r. II UK 213/19: „Przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, którego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania i wykonanie dzieła. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy.”. Przykładem (akademickim) jest umowa ze stolarzem na wykonanie np. stołu – w wyniku wykonania tej umowy ma powstać stół, o określonych wymiarach, w określonej kolorystyce, z określonego drewna itp. – wszystkie te parametry można będzie następnie sprawdzić, po wykonaniu dzieła.

Do umów o świadczenie usług stosuje się odpowiednio przepisy o umowie zlecenie (na podstawie art. 750 k.c., zaś zgodnie z art. 734 § 1 k.c. „Przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.” – odpowiednie stosowanie w tym wypadku przejawia się tym, że dotyczy także czynności faktycznych. Różnica pomiędzy umową o świadczenie usług a umową o dzieło jest to, że w przypadku tej umowy zleceniobiorca nie zobowiązuje się tyle do osiągnięcia jakiegoś mierzalnego rezultatu, ale do starannego działania – przykładowo – roznoszenie ulotek – "nie obiecam, że rozdam wszystkie, ale zobowiązuje się starannie do tego dążyć".

Tyle w teorii, a teraz praktyka 😊

Idziemy do fryzjera. Jeżeli powiemy mu „nie mam pomysłu, proszę mnie obciąć na krótko”, to w mojej ocenie taka umowa jest bliższa umowie o świadczenie usług, ponieważ nie oczekujemy żadnej konkretnej fryzury, liczymy na to, że fryzjer obetnie nas starannie i zgodnie ze sztuką. Inaczej jednak ma się sprawa w przypadku, gdy przyjdziemy z konkretnym zdjęciem/katalogiem/konkretną fryzurą, to faktycznie oczekujemy efektu, który jest co do zasady weryfikowalny – wówczas takiej umowie jest raczej bliżej do umowy o dzieło (tak uznał m.in. SR w Głubczycach z dnia 30 lipca 2020 r. I C 202/18). Co do zasady, bo przecież nie mamy takiego samego np. kształtu głowy co model ze zdjęcia ani takiej samej struktury włosa, zatem efekt końcowy na naszej głowie może (bez winy fryzjera) odstawać od zdjęcia, z którym przyszliśmy. Podkreślam jednak, że linia podziału jest tutaj nieostra, i każdy przypadek należy oceniać osobno.

W przypadku tatuażu sprawa wydaje się trochę łatwiejsza, bo chociaż tak jak z włosami – każdy ma inne uwarunkowania związane ze skórą, tak tutaj efekt jest prostszy do zweryfikowania, bo mamy projekt i jego permanentny rezultat na skórze, który (w przeciwieństwie do włosów) co do zasady nie zmienia swojego ułożenia/nie odrasta/zarasta.

Co to oznacza w praktyce?
Przede wszystkim przyjmując, że dana umowa ma charakter umowy o dzieło, zyskujemy dodatkowe uprawnienia w postaci rękojmi, ponieważ zgodnie z art. 638 § 1 k.c. do wad dzieła stosuje się odpowiednio przepisy o rękojmi przy sprzedaży (z tym zastrzeżeniem, że przyjmujący zamówienie nie odpowiada, gdy wada powstała z przyczyny tkwiącej w materiale dostarczonym przez zamawiającego). Dochodzenie roszczeń w tym reżimie często bywa prostsze niż w reżimie odpowiedzialności kontraktowej (art. 471 k.c.), ponieważ na powodzie ciąży obowiązek wykazania jedynie, że zawarł umowę o dzieło, i dzieło to zostało wykonane wadliwie; poza tym, można rozważyć skorzystanie z domniemania z art. 556(2) k.c. (ale tylko jeżeli do transakcji przystępujemy jako konsument, czyli upraszczając – zawieramy umowę niedotyczącą naszej działalności gospodarczej/zawodowej), zgodnie z którym, jeżeli wada dzieła została stwierdzona przed upływem roku od wydania dzieła, to domniemywa się, że wada lub jej przyczyna istniała w chwili przejścia niebezpieczeństwa na zamawiającego, i to wykonawca dzieła musi to domniemanie obalić. Należy jednak pamiętać, że praktyczna realizacja niektórych uprawnień wynikających z rękojmi może wyglądać odmiennie niż przy wadzie rzeczy, zwłaszcza wtedy, gdy przedmiot świadczenia dotyczy wyglądu człowieka.

Poza tym, zasadniczo w przypadku obu typów umów, możemy dochodzić odszkodowania na zasadach ogólnych odpowiedzialności kontraktowej, tj. na podstawie art. 471 k.c., zgodnie z którym:
„Dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.”

chyba, że np. fryzjer czy tatuażysta, na skutek np. niedbalstwa w wykonywaniu usługi spalił nam włosy czy wykonał tatuaż brudną igłą w wyniku czego doszło do zakażenia, wówczas bowiem mówimy o odpowiedzialności deliktowej, uregulowanej w art. 415 k.c., zgodnie z którym:

„Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.”.

Nie jest również wykluczony zbieg ww. odpowiedzialności, gdy ktoś nie tylko źle wykonał umowę, ale i wyrządził komuś szkodę ze swojej winy.

Jak mogą zatem Państwo zobaczyć, nawet z pozoru błaha czynność jak obcięcie włosów, nie tylko posiada doniosłość prawną, ale i potrafi budzić kontrowersje 😊.

W razie pytań serdecznie zapraszam do kontaktu i życzę Państwu udanego weekendu, który pogodowo nastraja zdecydowanie bardziej optymistycznie niż poprzedni!

PN

15/05/2026

Dzień dobry 😊
dziś kilka praktycznych ciekawostek na temat najmu długoterminowego, które wyszły mi przy różnych sprawach, a które wydają mi się życiowe i dotyczące wielu z nas (pozdrawiam serdecznie wszystkich najemców!):

1) Jeżeli umowa została zawarta na czas oznaczony, i nie zawarliśmy w niej zapisów dotyczących wypowiedzenia, to co do zasady - jeżeli nie zaistnieje żadna ustawowa przesłanka wypowiedzenia - to takiej umowy nie można wypowiedzieć przed upływem czasu oznaczonego (nie zliczę, ile razy ktoś mnie o to pytał 😊);

2) Przy umowie zawartej na czas nieoznaczony, w braku wprowadzenia do niej zapisów dotyczących wypowiedzenia, zastosowanie znajdują terminy ustawowe, określone w art. 673 § 2 k.c., zgodnie z którym:

„Ustawowe terminy wypowiedzenia najmu są następujące: gdy czynsz jest płatny w odstępach czasu dłuższych niż miesiąc, najem można wypowiedzieć najpóźniej na trzy miesiące naprzód na koniec kwartału kalendarzowego; gdy czynsz jest płatny miesięcznie - na miesiąc naprzód na koniec miesiąca kalendarzowego; gdy czynsz jest płatny w krótszych odstępach czasu - na trzy dni naprzód; gdy najem jest dzienny - na jeden dzień naprzód.”;

3) Co mam zrobić, jeżeli zawarłem umowę na czas określony, bez możliwości wypowiedzenia, a nie chcę tu dłużej mieszkać?

Najprostszą (a czasami najtrudniejszą) odpowiedzią jest – dogadać się. Nawet jeżeli w umowie mamy sztywny okres najmu bez możliwości wypowiedzenia, to przecież umowa jest niczym innym niż wolą dwóch stron spisaną na papierze, więc te same strony mogą tę umowę zgodnie zmienić. Jeżeli to się nie uda, to zasadniczo – nie ma cudów – możliwości są bardzo ograniczone, niemniej jeżeli np. lokal ma wady tego typu, że nie jest zdatny do zamieszkiwania/korzystania z niego zgodnie z przeznaczeniem (a te mogą być różne, np. nie spełnia wymogów technicznych, jakim powinny odpowiadać lokale, zalany, zagrzybiony itp.) to możemy skorzystać z następujących przepisów:

- art. 664 § 2 k.c. (dot. najmu ogółem) zgodnie z którym: „jeżeli w chwili wydania najemcy rzecz miała wady, które uniemożliwiają przewidziane w umowie używanie rzeczy, albo jeżeli wady takie powstały później, a wynajmujący mimo otrzymanego zawiadomienia nie usunął ich w czasie odpowiednim, albo jeżeli wady usunąć się nie dadzą, najemca może wypowiedzieć najem bez zachowania terminów wypowiedzenia.”
- art. 682 k.c. (dot. wyłącznie najmu lokalu), zgodnie z którym „ jeżeli wady najętego lokalu są tego rodzaju, że zagrażają zdrowiu najemcy lub jego domowników albo osób u niego zatrudnionych, najemca może wypowiedzieć najem bez zachowania terminów wypowiedzenia, chociażby w chwili zawarcia umowy wiedział o wadach.”

4) Wynajmujący kazał mi odmalować/naprawić/zakonserwować XYZ – czy ma do tego prawo?

Krótko mówiąc i w większości przypadków – niestety tak jest, jeżeli dotyczy to raczej drobnych spraw, i wynika to ze zwykłej eksploatacji rzeczy, a nie np. z tego, że zużyła się ona ze starości (chociaż każdy przypadek należy oceniać osobno).

Kodeks cywilny w art. 681 wskazuje, że najemcę obciążają W SZCZEGÓLNOŚCI (czyli z prawniczego na ludzki – te i nie tylko te): drobne naprawy podłóg, drzwi i okien, malowanie ścian, podłóg oraz wewnętrznej strony drzwi wejściowych, jak również drobne naprawy instalacji i urządzeń technicznych, zapewniających korzystanie ze światła, ogrzewania lokalu, dopływu i odpływu wody.
Co więcej, doprecyzowuje to jeszcze art. 6b ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i zmianie Kodeksu cywilnego, który wprost wskazuje, że najemcę obciąża naprawa i konserwacja:
1) podłóg, posadzek, wykładzin podłogowych oraz ściennych okładzin ceramicznych, szklanych i innych;
2) okien i drzwi;
3) wbudowanych mebli, łącznie z ich wymianą;
4) trzonów kuchennych, kuchni i grzejników wody przepływowej (gazowych, elektrycznych i węglowych), podgrzewaczy wody, wanien, brodzików, mis klozetowych, zlewozmywaków i umywalek wraz z syfonami, baterii i zaworów czerpalnych oraz innych urządzeń sanitarnych, w które lokal jest wyposażony, łącznie z ich wymianą;
5) osprzętu i zabezpieczeń instalacji elektrycznej, z wyłączeniem wymiany przewodów oraz osprzętu anteny zbiorczej;
6) pieców węglowych i akumulacyjnych, łącznie z wymianą zużytych elementów;
7) etażowego centralnego ogrzewania, a w przypadku gdy nie zostało ono zainstalowane na koszt wynajmującego, także jego wymiana;
8 ) przewodów odpływowych urządzeń sanitarnych aż do pionów zbiorczych, w tym niezwłoczne usuwanie ich niedrożności;
9) innych elementów wyposażenia lokalu i pomieszczeń przynależnych przez:
a) malowanie lub tapetowanie oraz naprawę uszkodzeń tynków ścian i sufitów,
b) malowanie drzwi i okien, wbudowanych mebli, urządzeń kuchennych, sanitarnych i grzewczych.

Podsumowując – czytajmy umowy najmu, a w razie wątpliwości – zapraszam do kontaktu!

Serdecznie pozdrawiam i życzę słonecznego weekendu, na co się chyba nie zanosi,

PN

10/05/2026

Dzień dobry, jeżeli mają Państwo jakieś wątpliwości prawne - bardzo proszę przesyłać je tutaj, rozprawimy się z nimi :)

Na temat pierwszego posta temat aktualny w moim (i nie tylko moim, jak się zdaję, życiu) - zakup mieszkania.

"Kupujący oświadcza, że zapoznał się ze stanem lokalu, i nie wnosi do niego zastrzeżeń".

standardowy zapis, mamy rynek sprzedającego, więc w ciemno podpisujemy go w każdej umowie. Ale czy tak jest? Czy naprawdę, w toku tej jednej - dwóch wizyt na oglądanie lokalu zapoznaliśmy się z jego stanem? Czy wiemy, jaki jest stan instalacji? Czy wiemy, że farba nie zacznie schodzić płatami ze ściany, albo, czy gdzieś nie czai się grzyb (oba przykłady wzięte z życia)?

Dużo lepiej i bezpieczniej napisać, że zapoznaliśmy się ze stanem lokalu, ale tylko wizualnie, i to właściwie czegokolwiek nie kupujemy - wtedy nie tylko piszemy jak jest naprawdę, ale budujemy sobie mocniejszą pozycję w ewentualnym sporze sądowym, gdyby sprawa tamże miała się skończyć.

Serdecznie pozdrawiam
PN

Adres

Poznan

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kancelaria Radcy Prawnego Piotr Nowakowski umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria