15/08/2026
W sierpniu 1920 roku pod Radzyminem, Ossowem i Płockiem polski żołnierz zatrzymał pochód bolszewizmu na Zachód. Świat nazwał to Cudem nad Wisłą. Jedną z najważniejszych bitew, które zmieniły bieg historii.
Byliśmy wtedy młodą niepodległością, dosłownie dopiero co odzyskaną, a szpony bolszewickiej Rosji już znowu się na nas ostrzyły. To, że przetrwaliśmy, zawdzięczamy męstwu, odwadze i honorowi tysięcy żołnierzy, często młodszych, niż jesteśmy dziś my.
Ale dla mnie to święto nie jest tylko lekcją historii z kartki kalendarza.
Bo szacunek do żołnierza to nie okrzyk „Czołem, żołnierze i oficerowie”, wykrzyczany raz w roku na placu. To nie tylko hasło „Murem za polskim mundurem” powtarzane w komentarzu pod zdjęciem z defilady. Dla mnie prawdziwy szacunek to codzienność. To uznanie, że ci ludzie każdego dnia biorą na siebie odpowiedzialność, której większość z nas nie chce sobie nawet wyobrażać.
I tu dotykam czegoś, co mnie ostatnio niepokoi. Widziałem w tym roku, jak proces nominacji generalskich – czyli najwyższe uznanie państwa dla oficerów, którzy oddali armii dekady służby – bywał przedmiotem przeciągania i korekt list. Dobrze, że dzisiejsza uroczystość przyniesie gwiazdki kolejnym oficerom. Piszę to nie po to, żeby kogoś oceniać, ale dlatego, że szacunek do munduru nie może być sezonowy. Nie może zależeć od kalendarza. Musi wyglądać tak samo w maju, w sierpniu i w listopadzie.
Bo dziś, gdy na Wschodzie trwa wojna, gdy Władimir Putin, prężąc muskuły, kontynuuje agresję na Ukrainę, a bezpieczeństwo Europy przestało być czymś oczywistym, to właśnie od tego, jak traktujemy naszych żołnierzy, zależy, czy będziemy gotowi, jeśli przyjdzie taka potrzeba. Program SAFE, w którym Polska stała się największym beneficjentem w całej Unii Europejskiej (blisko 44 mld euro, czyli około 190 mld złotych na modernizację armii, drony, systemy obrony powietrznej, artylerię i Tarczę Wschód), dla mnie nie jest abstrakcyjną liczbą w budżecie. To konkretna decyzja, że polski żołnierz ma iść w pole z najlepszym możliwym sprzętem, a nie z tym, na co akurat było pieniędzy.
Dlatego 15 sierpnia to dla mnie dzień, w którym chcę sobie powiedzieć wprost: jestem dumny z naszych żołnierzy nie dlatego, że tak wypada, ale dlatego, że naprawdę na to zasługują. I chcę, żeby ten szacunek trwał dłużej niż jeden dzień w roku.
Czołem, żołnierze i oficerowie Wojska Polskiego!