Kancelaria adwokacka Marek Kułak

Kancelaria adwokacka Marek  Kułak adw. dr Marek Kułak
Związany z adwokaturą od 2017 roku. W 2023 roku uzyskał stopień naukowy doktora nauk prawnych

W 2017 roku uzyskał dyplom Mediatora i został wpisany przez Prezesa Sądu Okręgowego w Katowicach na listę Stałych Mediatorów Sądowych.

Z perspektywy lekarza jest to sytuacja szczególnie trudna. Z jednej strony istnieje obowiązek udzielania świadczeń i zac...
25/05/2026

Z perspektywy lekarza jest to sytuacja szczególnie trudna. Z jednej strony istnieje obowiązek udzielania świadczeń i zachowania profesjonalizmu, z drugiej prawo do bezpieczeństwa, poszanowania godności oraz ochrony przed bezprawnymi działaniami pacjentów, a z trzeciej lekarz pozostaje związany tajemnicą lekarską zgodnie z art. 40 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Ponadto art. 23 Kodeksu Etyki Lekarskiej wyraźnie wskazuję, że „Lekarz ma obowiązek zachowania tajemnicy lekarskiej. Tajemnicą są objęte wiadomości o pacjencie i jego otoczeniu uzyskane przez lekarza w związku z wykonywanymi czynnościami zawodowymi. Śmierć chorego nie zwalnia od obowiązku dochowania tajemnicy lekarskiej”.

Oznacza to, że możliwości reakcji są ograniczone i wymagają szczególnej ostrożności. Chciałyśmy przedstawić Wam kompleksową, praktyczną procedurę postępowania w sytuacji agresji pacjenta zarówno w gabinecie, jak i w Internecie, z uwzględnieniem realnych ograniczeń prawnych oraz dobrych praktyk. W dzisiejszym wpisie skupimy się na agresji w miejscu udzielania świadczeń medycznych.

Punktem wyjścia jest właściwa ocena zachowania pacjenta. Nie każde podniesienie głosu czy wyrażenie niezadowolenia stanowi agresję. W praktyce należy odróżnić emocjonalną reakcję pacjenta od zachowań, które naruszają granice lekarza. W praktyce agresja może mieć różne formy:

słowną – np. obraźliwe wypowiedzi, podnoszenie głosu, groźby,
fizyczną – np. naruszenie nietykalności, próby ataku,
pośrednią – np. działania w Internecie, publikowanie zarzutów, negatywne komentarze.

1. Pierwszy etap – próba deeskalacji
W wielu przypadkach właściwa komunikacja pozwala uniknąć dalszego konfliktu. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że dążenie do jego złagodzenia nie oznacza przyzwolenia na agresję. W wielu przypadkach agresja pacjenta nie wynika z chęci wyrządzenia szkody, lecz z nagromadzenia emocji. Do najczęstszych przyczyn należą:

długie oczekiwanie na świadczenie lub brak otrzymania oczekiwanego świadczenia, np. zwolnienia lekarskiego lub recepty,
brak zrozumienia procedur medycznych,
rozbieżność między oczekiwaniami a rzeczywistością,
poczucie zagrożenia zdrowia lub życia,
stres oraz silne emocje towarzyszące chorobie,
wcześniejsze negatywne doświadczenia z systemem ochrony zdrowia,
poczucie bycia zlekceważonym lub niewysłuchanym.
Zrozumienie tego kontekstu nie oznacza akceptacji agresji, ale pozwala dobrać właściwą strategię komunikacyjną i ograniczyć ryzyko eskalacji.

2. Wyznaczenie granic i stanowcza reakcja
Jeżeli agresja się utrzymuje, konieczne jest jasne określenie granic. To moment przełomowy – brak reakcji często prowadzi do dalszej eskalacji. Jeżeli napięcie się utrzymuje, konieczne jest wyraźne zakomunikowanie granic. Lekarz ma prawo wskazać, że określone zachowania są niedopuszczalne i uniemożliwiają dalsze prowadzenie wizyty. Tego rodzaju komunikat powinien być spokojny, jednoznaczny i pozbawiony emocji. Już na tym etapie budowana jest podstawa do dalszych działań zarówno organizacyjnych, jak i ewentualnie prawnych.

W praktyce pojawia się również pytanie o możliwość nagrywania pacjenta. Należy jednak podkreślić, że z uwagi na obowiązek zachowania tajemnicy lekarskiej tego rodzaju działania co do zasady nie stanowią właściwego rozwiązania i mogą generować dodatkowe ryzyka prawne.

Przerwanie świadczenia i działania interwencyjne
Jeżeli pomimo podjęcia prób deeskalacji oraz wyraźnego zakomunikowania granic agresywne zachowanie pacjenta nie ustępuje, lekarz powinien przejść do kolejnego etapu, jakim jest wskazanie konsekwencji dalszego postępowania. Na tym etapie istotne jest nie tylko uporządkowanie sytuacji, ale również jednoznaczne zakomunikowanie, że określone zachowania nie będą akceptowane w ramach prowadzonej wizyty.

W praktyce może to oznaczać:

przerwanie wizyty,
odmowę dalszego udzielania świadczenia,
Prawo lekarza do odmowy rozpoczęcia leczenia lub jego dalszego prowadzenia zostało określone w art. 38 ustawy o zawodzie lekarza oraz w art. 7 Kodeksu Etyki Lekarskiej. Uprawnienie to wynika z zasady swobody wykonywania zawodu, ponieważ profesja lekarza jest powszechnie zaliczana do tzw. wolnych zawodów. Mimo że samo pojęcie wolnego zawodu bywa przedmiotem sporów, większość jego definicji podkreśla niezależność w podejmowaniu decyzji oraz samodzielność w świadczeniu usług. Nie oznacza to jednak pełnej dowolności, gdyż zawód lekarza należy do szczególnej kategorii wolnych zawodów, czyli zawodów zaufania publicznego. W związku z tym zakres tej swobody podlega pewnym ograniczeniom. Nie można jednak zgodzić się z poglądem, że prawo do odmowy leczenia jest sprzeczne z istotą zawodu lekarza. Przeciwnie w doktrynie wskazuje się , że wynika ono właśnie z jego charakteru. Relacja między lekarzem a pacjentem powinna opierać się na wzajemnym zaufaniu, a jego brak po którejkolwiek ze stron uzasadnia zakończenie współpracy terapeutycznej.

konieczność wezwania ochrony, policji czy straży gminnej (miejskiej). Zalecamy, aby zawsze na widoku mieć zapisane numery, do których możemy udać się po pomoc. Z naszego doświadczenia wynika, że w momencie dużego stresu, często zapominamy o możliwościach jakie nam przysługują.
Co kluczowe, z podjęciem powyższych działań należy pamiętać o ich odpowiednim udokumentowaniu. Na każdym etapie zasadne jest dokonanie wpisu w dokumentacji medycznej, w którym zostanie odnotowane, że doszło do konfliktu na linii lekarz-pacjent. Opis powinien obejmować przebieg zdarzenia, charakter zachowania pacjenta oraz działania podjęte przez lekarza. Tego rodzaju dokumentacja ma istotne znaczenie dowodowe i może stanowić kluczowy element ochrony lekarza w przypadku ewentualnych skarg lub postępowań wyjaśniających.

3. Ścieżka prawna
Jeżeli pacjenta przybiera postać naruszenia dóbr osobistych lub czynów o charakterze bezprawnym, lekarz może rozważyć skorzystanie z dostępnych ścieżek prawnych. W praktyce możliwe są dwa zasadnicze kierunki działania – ścieżka cywilna i/lub karna.

Na gruncie prawa cywilnego lekarz może dochodzić ochrony swoich dóbr osobistych poprzez wniesienie powództwa o ich naruszenie. W zależności od okoliczności sprawy możliwe jest dochodzenie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, a także naprawienia szkody majątkowej. Ta ostatnia może obejmować w szczególności utracone dochody, na przykład w sytuacji, gdy w wyniku zdarzenia lekarz był zmuszony do czasowego zaprzestania wykonywania pracy, w tym przebywania na zwolnieniu lekarskim związanym z pogorszeniem stanu zdrowia lub dobrostanu psychicznego.

Równolegle lub alternatywnie możliwe jest podjęcie działań na gruncie prawa karnego. W zależności od charakteru zachowania pacjenta, lekarz może złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, a w przypadku czynów ściganych z oskarżenia prywatnego wnieść prywatny akt oskarżenia do sądu karnego. W szczególności dotyczy to czynów polegających na zniesławieniu lub znieważeniu, które zostały uregulowane w przepisach art. 212-216 k.k. Wybór odpowiedniej ścieżki powinien być uzależniony od charakteru naruszenia, jego intensywności oraz skutków, jakie wywołało ono po stronie lekarza. Niezależnie jednak od przyjętego kierunku działania, kluczowe znaczenie ma wcześniejsze zabezpieczenie materiału dowodowego: nagrań, oświadczeń świadków zdarzenia czy innej dokumentacji zdarzenia.

Naszym celem jest zapewnienie pełnej zgodności Państwa działalności z obowiązującymi przepisami prawa, w tym z regulacja...
17/02/2026

Naszym celem jest zapewnienie pełnej zgodności Państwa działalności z obowiązującymi przepisami prawa, w tym z regulacjami dotyczącymi ochrony zdrowia, RODO, praw pacjenta oraz wymogów Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ).
Zakres usług audytu zgodności
1. Analiza dokumentacji
• Weryfikacja statutów, regulaminów organizacyjnych, procedur wewnętrznych oraz kontraktów z NFZ.
• Ocena zgodności dokumentacji z wymogami prawa medycznego i administracyjnego.
1. Ochrona danych osobowych (RODO)
• Audyt procedur przetwarzania danych pacjentów i personelu.
• Weryfikacja zabezpieczeń danych medycznych oraz wdrożenie zaleceń naprawczych.
1. Zgodność z wymogami NFZ
• Kontrola zgodności świadczeń zdrowotnych z umowami zawartymi z NFZ.
• Ocena procedur sprawozdawczych i rozliczeniowych.
1. Prawa pacjenta
• Analiza przestrzegania praw pacjenta, w tym dostępu do dokumentacji medycznej i zasad udzielania świadczeń.
1. Zarządzanie ryzykiem prawnym
• Identyfikacja potencjalnych ryzyk prawnych w działalności podmiotu leczniczego.
• Przygotowanie planu działań zapobiegawczych i naprawczych.
1. Szkolenia dla personelu
• Organizacja warsztatów z zakresu prawa medycznego, RODO i etyki zawodowej.
Dlaczego warto wybrać naszą kancelarię?
• Doświadczenie: Wieloletnia praktyka w obsłudze prawnej podmiotów leczniczych w województwie śląskim.
• Indywidualne podejście: Dostosowujemy audyt do specyfiki każdego podmiotu (szpitale, przychodnie, gabinety prywatne).
• Kompleksowość: Oferujemy nie tylko audyt, ale także wsparcie w wdrożeniu zaleceń i bieżącą obsługę prawną.
• Lokalna wiedza: Znamy specyfikę rynku medycznego w województwie śląskim oraz lokalne uwarunkowania.
Korzyści dla Państwa podmiotu
• Zminimalizowanie ryzyka sankcji administracyjnych i kar finansowych.
• Poprawa jakości zarządzania i bezpieczeństwa prawnego placówki.
• Zwiększenie zaufania pacjentów i partnerów biznesowych.
• Optymalizacja procesów wewnętrznych i dostosowanie ich do najnowszych przepisów.
Proces realizacji audytu
1. Wstępna konsultacja: Omówienie potrzeb i specyfiki działalności podmiotu.
2. Audyt zgodności: Szczegółowa analiza dokumentacji i procedur.
3. Raport z audytu: Przejrzysty dokument z wnioskami i zaleceniami.
4. Wsparcie wdrożeniowe: Pomoc w realizacji zaleceń i dostosowaniu procesów.
5. Bieżąca obsługa prawna (opcjonalnie): Doradztwo w zakresie prawa medycznego i administracyjnego.

Chętnie podejmiemy się współpracy!

Witam!Spotykam się z narzekaniem wśród mężczyzn, że nie ten wiek, że jest za zimno, że jest za mało pieniędzy, że coś ko...
22/01/2026

Witam!
Spotykam się z narzekaniem wśród mężczyzn, że nie ten wiek, że jest za zimno, że jest za mało pieniędzy, że coś komuś nie pasuje!
A teraz drodzy Panowie, z tym co przychodzicie do mnie, to kwestia podejrzenia wychowywania nieswojego dziecka!😮
Tak, to jest inny kaliber problemu - „to na pewno moje dziecko?” – czyli pytanie, które może wywrócić świat do góry nogami…😮
Sprawy związane z ojcostwem bywają skomplikowane – zwłaszcza gdy pojawiają się wątpliwości. Czy testy DNA są konieczne, aby formalnie uznać dziecko jako swoje? A może wystarczy samo oświadczenie? Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak to działa w świetle prawa, czytaj dalej! 👇
W praktyce ojcostwo może być ustalone na dwa sposoby.
1️⃣ Jeśli mężczyzna dobrowolnie uznaje dziecko przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego, jego oświadczenie (oraz potwierdzenie przez matkę dziecka) wystarczy, by nadać danemu mężczyźnie pełnię praw rodzicielskich – bez konieczności przeprowadzania testów DNA.
2️⃣ W razie wątpliwości i sporu – konieczne bywa sądowe ustalenie ojcostwa. Wówczas testy DNA odgrywają kluczową rolę (choć oczywiście nie można nikogo zmusić do ich wykonania).
Kiedy testy DNA nie są wymagane?
❌ Dobrowolne uznanie: Ojciec składa oświadczenie o uznaniu ojcostwa przed kierownikiem USC, a matka potwierdza ten fakt (jednocześnie lub w ciągu 3 miesięcy).
❌ Brak sporów: Jeśli wszystkie strony zgadzają się co do biologicznych więzi, dodatkowe dowody nie są potrzebne.
A kiedy testy DNA stają się niezbędne?
✅ Spory o ojcostwo: Gdy którakolwiek ze stron – matka, dziecko lub potencjalny ojciec – kwestionuje biologiczne więzi i chce uregulować to przed sądem.
✅ Brak dobrowolności: Jeśli nie ma jasnego oświadczenia o uznaniu ojcostwa, a istnieją wątpliwości – test DNA dostarcza obiektywnych dowodów.
✅ Wątpliwości: gdy ojciec, przed dobrowolnym uznaniem ojcostwa, chce potwierdzić ten fakt.
🧐 To oznacza, że test DNA nie zawsze jest konieczny. Jeśli mężczyzna sam uznał ojcostwo, nie trzeba potwierdzać tego badaniami. Jednak gdy sprawa budzi jakiekolwiek wątpliwości – wtedy test DNA może być kluczowym dowodem.

Cześć wszystkim!po raz drugi biorę udział w akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy!Rok temu licytacja przerosła moj...
14/01/2026

Cześć wszystkim!

po raz drugi biorę udział w akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy!

Rok temu licytacja przerosła moje oczekiwania. Z uwagi na anonimowość osoby wygranej nie wrzucałem nigdy później zdjęć z tego wydarzenia. Osoby śledzące relacje wrzucane przeze mnie, mogły dostrzec, że w tym dniu kupiłem naprawdę duży bukiet kwiatów!

Tak, to było wtedy!

Wobec tego, że rok temu wszystko udało się, w tym roku biorę również udział!

Zapraszam każdego do licytacji!

Pozdrawiam!

Wspomóż: 34. Finał WOŚP - Zdrowe brzuszki naszych dzieci. - Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy - zobacz Adw. Marek Kułak: Wspólna kolacja (18225986255) na Charytatywni Allegro

Czy TSUE wbił kij w mrowisko? Czy Polsce to jest potrzebne oraz tym opinia publiczna powinna żyć? Czy to kolejne starcie...
26/11/2025

Czy TSUE wbił kij w mrowisko? Czy Polsce to jest potrzebne oraz tym opinia publiczna powinna żyć? Czy to kolejne starcie postępowego zachodu z tradycyjnymi wartościami drzemiącymi w „sercu” Narodu Polskiego?
Niewątpliwie, pojawiła się burza, już politycy i prawnicy od lewej do prawej strony różne wyczytują informacje na temat tegoż orzeczenia oraz wywołujących skutków prawnych.
Zacznijmy od początku!
Z łatwością ustalić imiona i nazwiska obu Panów, wobec tego posługujmy się owymi imionami bez używania nazwisk. Pan Jakub, mający podwójne obywatelstwo polskie i niemieckie oraz Pan Mateusz, obywatel polski, zawarli w dniu 6 czerwca 2018 r. związek małżeński w Berlinie - stolicy Niemiec. W dniu złożenia wniosku o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym przebywali oni w Niemczech, ale zamierzali przemieścić się do Polski i tam przebywać jako małżeństwo. Ważną informacją jest to, że zgodnie z prawem w Niemczech tzw. małżeństwa osób tej samej płci zostały zalegalizowane w 2017 roku.

W związku z zawarciem tego małżeństwa Pan Jakub przyjął nazwisko Pana Mateusza jako drugi człon swojego własnego nazwiska. Na wniosek Pana Jakuba kierownik Urzędu Stanu Cywilnego m.st. Warszawy (Polska) wydał decyzję, na mocy której zmieniono jego nazwisko w ten sam sposób w Polsce. Następnie mężczyźni złożyli wniosek do polskiego Urzędu Stanu Cywilnego dla miasta stołecznego Warszawy o transkrypcję aktu zawarcia „małżeństwa”, czyli o urzędowe przeniesienie treści zagranicznego dokumentu aktu „małżeństwa” do polskich ksiąg stanu cywilnego. Jako że polskie prawo nie zna instytucji „małżeństwa osób tej samej płci”, a transkrypcja naruszałaby podstawowe zasady polskiego porządku prawnego (art. 18 Konstytucji RP z 1997 roku, zgodnie z którym małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajduje się pod ochroną Rzeczypospolitej), kierownik Urzędu Stanu Cywilnego wydał decyzję odmowną w dniu 8 sierpnia 2019 r.

Ponadto obaj Panowie złożyli do kierownika Urzędu Stanu Cywilnego m.st. Warszawy wniosek o transkrypcję do polskich ksiąg stanu cywilnego aktu małżeństwa zawartego w Niemczech. Tu również była odmowa.
Pan Jakub i Pan Mateusz odwołali się od ww. decyzji z 8 sierpnia 2019 r. do Wojewody Mazowieckiego. Wojewoda ten utrzymał w mocy wspomnianą decyzję, a ponadto stwierdził sprzeczność pomiędzy formą niemieckiego wzoru aktu małżeństwa a jego polskim odpowiednikiem.

Uznał on, że w przypadku transkrypcji aktu małżeństwa zawartego w Niemczech kierownik Urzędu Stanu Cywilnego m.st. Warszawy musiałby wpisać imiona i nazwiska dwóch mężczyzn, przy czym dane jednego z nich w rubryce „kobieta”. Ponieważ jednak w Polsce małżeństwo mogą zawrzeć tylko kobieta i mężczyzna, niedopuszczalne jest wpisanie do akt stanu cywilnego danych dwóch mężczyzn jako małżonków, i to niezależnie od oznaczenia poszczególnych rubryk we wzorze aktu.

Kolejno, Panowie Jakub i Mateusz wnieśli skargę na decyzję Wojewody Mazowieckiego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (Polska), podnosząc w szczególności, że obowiązek ochrony małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny ustanowiony w art. 18 Konstytucji nie oznacza zakazu odnotowania związku małżeńskiego osób tej samej płci zawartego za granicą.
Wyrokiem z dnia 1 lipca 2020 r. WSA w Warszawie oddalił tę skargę w szczególności na tej podstawie, że transkrypcja aktu małżeństwa takiego jak rozpatrywany w postępowaniu głównym naruszyłaby podstawowe zasady polskiego porządku prawnego w rozumieniu art. 107 pkt 3 ustawy o aktach stanu cywilnego. Zdaniem WSA przyjęcie rozumowania skarżących, powodowałoby bowiem współistnienie w krajowym porządku prawnym małżeństw zawartych między kobietą a mężczyzną i małżeństw jednopłciowych, co nie jest przewidziane ani w Konstytucji, ani w ustawach krajowych, w szczególności w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym w brzmieniu mającym zastosowanie do sporu w postępowaniu głównym. Wspomniany sąd uznał również, że odmowa transkrypcji takiego aktu małżeństwa nie narusza ani art. 8 i 14 europejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, podpisanej w Rzymie w dniu 4 listopada 1950 r., w związku z art. 12 tej konwencji, ani art. 21 ust. 1 TFUE. Spór w postępowaniu głównym dotyczy bowiem kwestii dotyczącej stanu cywilnego bez związku z prawem przemieszczania się i przebywania w państwie członkowskim.
Od wyroku WSA Obaj Panowie wnieśli skargę kasacyjną od tego wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W drugiej instancji w związku z pewnymi wątpliwościami - postanowił zawiesić postępowanie i zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE z następującym pytaniem prejudycjalnym:
Czy przepisy art. 20 ust.2 lit. a)i art.21 ust.1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) odczytywane w związku z art. 7 i art. 21 ust.1 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej (dalej jako: Karty] oraz art. 2 pkt 2 dyrektywy 2004/38 (Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie prawa obywateli Unii i członków ich rodzin do swobodnego przemieszczania się i pobytu na terytorium państw członkowskich) należy interpretować w ten sposób, że stoją na przeszkodzie temu, by właściwe organy państwa członkowskiego, którego przynależność państwową posiada obywatel Unii, który zawarł małżeństwo z innym obywatelem Unii (osobą tej samej płci) w jednym z państw członkowskich zgodnie z ustawodawstwem tego państwa, mogły odmówić uznania i przeniesienia w drodze transkrypcji do krajowego rejestru stanu cywilnego tego aktu małżeństwa, uniemożliwiając tym osobom przebywanie w tym państwie w takim stanie cywilnym i pod tym samym nazwiskiem rodowym, z tej przyczyny, że prawo państwa przyjmującego nie przewiduje małżeństwa osób tej samej płci?
NSA chciał więc ustalić, czy przepisy polskie, które ewidentnie nie zezwalają na uznanie małżeństwa osób tej samej płci zawartego w innym państwie członkowskim ani na transkrypcję w tym celu aktu małżeństwa do rejestru stanu cywilnego, są zgodne z prawem Unii Europejskiej.
Wyrok TSUE z 25 listopada 2025 r.
W wyroku z 25 listopada 2025 r. Trybunał Sprawiedliwości UE - w wyroku w sprawie w sprawie C-713/23 - odpowiedział na ww. pytanie prejudycjalne NSA w następujący sposób:
Artykuł 20 i art. 21 ust. 1 TFUE, odczytywane w świetle art. 7 i art. 21 ust. 1 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej, należy interpretować w ten sposób, że:
stoją one na przeszkodzie uregulowaniom państwa członkowskiego, które ze względu na to, iż prawo tego państwa członkowskiego nie dopuszcza małżeństw osób tej samej płci, nie zezwalają na uznanie małżeństwa legalnie zawartego przez dwóch mających tę samą płeć obywateli wspomnianego państwa członkowskiego w trakcie korzystania z przysługującej im swobody przemieszczania się i pobytu w innym państwie członkowskim, w którym rozwinęli oni lub umocnili życie rodzinne, ani na transkrypcję w tym celu aktu małżeństwa do rejestru stanu cywilnego tego pierwszego państwa członkowskiego, w sytuacji gdy transkrypcja ta jest jedynym przewidzianym przez to państwo środkiem umożliwiającym takie uznanie.
W oficjalnym komunikacie prasowym TSUE nr 147/25 z tego samego dnia podsumowano, że ww. wyrok oznacza, że państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo dwóch obywateli Unii tej samej płci legalnie zawarte w innym państwie członkowskim, w którym korzystali oni z przysługującej im swobody przemieszczania się i pobytu.

Dobrze, ale co możemy z tym zrobić?

Od prawej strony poglądów polityczno – prawnych istnieją już poglądy, sprowadzające się do tego, że „TSUE” możemy zlekceważyć, gdyż wyczytać głosy można, że pojęcie „współmałżonka” z art. 2 pkt 2 dyrektywy o swobodzie przepływu osób została przyjętej przed akcesją Polski do UE nie powinno być definiowane autonomicznie, skoro UE nie ma kompetencji do regulacji materialnego prawa rodzinnego (w tym definiowania małżeństwa), lecz zgodnie z rozumieniem przyjętym w krajowym prawie rodzinnym. Instytut wskazuje tu choćby na art. 9 Karty Praw Podstawowych UE, który gwarantuje prawo do zawarcia małżeństwa, ale nie definiuje go, wyraźnie odsyłając w tym zakresie do „ustaw krajowych”.
Po lewej stronie poglądów polityczno - prawnych w przestrzeni internetowej można wyczytać, że Trybunał wyraził się jasno - brak uznania małżeństw jednopłciowych jest dyskryminacją. To zamyka temat "czy prawa się nam należą" i "czy Sejm je nam da". Nic nie musi dawać - my już je mamy! Wyrok TSUE to kamień milowy na drodze do godnościowego traktowania LGBTI+, według którego „takie arbitralne rozróżnianie związków jedno- i dwupłciowych jest dyskryminujące oraz krzywdzące, bo oparte na uprzedzeniach”. – Dlatego w wielu kręgach owy wyrok TSUE postrzegany jest jako krok w dobrą stronę, a nawet kamień milowy na drodze do godnościowego traktowania osób LGBTI+ w Polsce. Dzięki któremu maraton uwłaczania w mediach parom jednopłciowym przez polityczki i polityków różnych opcji wreszcie skończy się. A wyrok TSUE nie wymaga tworzenia nowej ustawy, forsowania jej w Sejmie i Senacie ani czekania na podpis prezydenta.
Widząc te przeciwne zdania, orzeczenie wywołało polityczno-prawną burzę: jedni mówią, że „musimy”, inni że „powinniśmy”, a kolejni, że „wcale nie”.

To wreszcie jak?

Otwieramy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej i co stanowi przepis artykułu 18 Konstytucji RP. Owy przepis jakoby stanowi definicję małżeństwa w Polsce. Autorem brzmienia tegoż przepisu jest m. in. Sędzia TS mec. Piotr Andrzejewski i prof. Maria Kruk – Jarosz lub prof. Ewa Łętowska. Art. 18 Konstytucji znajduje się w rozdziale I zatytułowanym „Rzeczpospolita” ustawy zasadniczej, któremu poświęcono najwięcej miejsca, normującemu przede wszystkim podstawowe zasady ustrojowe państwa polskiego. Trzeba podkreślić, że trudniej jest zmienić przepisy rozdziałów I, II i XII Konstytucji, co pokazuje ich dominacje. Choć wszystkie postanowienia Konstytucji są prawnie wiążące i powinny być tak samo przestrzegane, to nie mają tego samego znaczenia, a Konstytucja jest wewnętrznie zhierarchizowana. Jest to istotne zarówno w procesie stosowania, jak i wykładni ich norm. Pozwala to np. na rozwiązanie kolizji norm konstytucyjnych. Służy temu wyróżnienie w rozdziale I norm, które mają charakter zasad o szczególnej doniosłości. Należy im dawać pierwszeństwo przed innymi normami Konstytucji, dlatego że wyrażają najważniejsze treści prawne ustroju, a pozostałe postanowienia konstytucyjne pełnią w stosunku do nich rolę mniej lub bardziej służebną i szczegółowe postanowienia konstytucyjne muszą być interpretowane w zgodzie z podstawowymi zasadami ustroju, a nie w oderwaniu od nich. Poza tym Konstytucja wzmacnia pozycję małżeństwa poprzez art. 32 ust. 1, czyli zasadę równości oraz zakaz dyskryminacji w związku z art. 33 ust. 1, a więc równością kobiet i mężczyzn w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym. Każda ze znanych mi definicji instytucji małżeństwa uwypukla heteroseksualność małżeństwa jako jego cechę konstytutywną.
Heteroseksualność związku małżeńskiego podkreślona jest również w art. 1 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego z 25 lutego 1964 r., który stanowi, iż „małżeństwo zostaje zawarte, gdy mężczyzna i kobieta jednocześnie obecni złożą przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego oświadczenia, że wstępują w związek małżeński”. Sąd Najwyższy w swoich orzeczeniach podkreślał, że „konstytucyjne znaczenie małżeństwa dla istnienia rodziny uzasadnia szczególne unormowania o charakterze protekcyjnym i promocyjnym w systemie prawa, a w szczególności z zakresu prawa rodzinnego, spadkowego, mieszkaniowego, socjalnego, a nawet podatkowego. Nie mogą być one kwestionowane z powołaniem na inne normy Konstytucji, w szczególności art. 32 Konstytucji (zasada równości, zakaz dyskryminacji), dlatego że z artykułu 18 Konstytucji wynika (i jest to zasada ustrojowa) przyznanie heteroseksualnej parze małżeńskiej ochrony i udogodnień, jakie nie przysługują parom, które nie chcą lub nie mogą zawrzeć małżeństwa”.
Zgodnie z art. 18 Konstytucji RP związek dwóch lub więcej osób tej samej płci pozostających we wspólnym pożyciu nie jest małżeństwem, a połączone tym związkiem osoby nie stanowią rodziny. W ten sposób wykluczona jest możliwość przyznania takiemu związkowi ochrony i opieki przysługującej małżeństwu. W świetle Konstytucji małżonkowie bezdzietni nie są rodziną. Stają się nią z chwilą przyjścia na świat dziecka, bowiem od tej chwili nie będąc krewnymi mają jednak wspólnego krewnego. Inaczej przyjmuje się na tle art. 23 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego z uwagi na jego sformułowanie, który stanowi, że: „Małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli”.

Zupełnie inną wykładnię art. 18 Konstytucji RP zaproponowali Ewa Łętowska, Maria Kruk – Jarosz lub Jan Woleński. Uznali, że małżeństwo heteroseksualne korzysta ze szczególnej ochrony, która wcale nie oznacza zakazu istnienia innych typów małżeństw; nie byłyby one tylko objęte ochroną i opieką z art. 18. Swoje stanowisko oparli na tym, iż przepis art. 18 nie stanowi wprost, „że jedynym związkiem pozostającym pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej jest małżeństwo kobiety i mężczyzny”. Autorzy stwierdzili ponadto, że z omawianego przepisu nie da się wyprowadzić normy według której mogą istnieć wyłącznie małżeństwa różnopłciowe. Pogląd, wyrażony przez przedstawicieli doktryny pozostaje w mniejszości. Profesorowie Ci zignorowali charakter pojęcia „małżeństwa” jako ukształtowanego i już trwale zastanego. Pozostaje wrażenie, że uznali Konstytucję będącą najwyższym aktem prawnym, iż powinna wprost tak samo jak słownik definiować i precyzować zawarte w nim słowa. Ale nie taka jest rola ustawy.

Jak widzimy mamy rozbieżne poglądy.

Osobiście, mam swój pogląd ukształtowany wyznawanymi wartościami, ale jako prawnik nie jestem od tego, żeby kogoś pozbawiać szczęścia i innych korzyści dających z usankcjonowania szczęścia prawem.
Wobec tego musimy zastanowić się, jak z tej sytuacji wybrnąć. Mamy dwie możliwości, nie uznajemy wyroku TSUE, gdyż istniały błędy formalne i TSUE nie powinien orzekać w tej sprawie. Wtedy jako Kraj musimy liczyć się z karami pieniężnymi nakładanymi na nas.
Czy być może poszukać jakiegoś rozwiązania kompromisowego. Pamiętam dyskusję o ekstradycji obywateli polski i kontrowersjach związanych z stanowczym brzmieniem art. 55 Konstytucji RP (sprzed zmiany).

Czy w kwestii art. 18 Konstytucji RP, jako rozwiązania daleko idąco kompromisowego, nie należałoby się, pochylić nad tym, zagadnieniem i nadal utrzymać status quo „małżeństwa” będącego związkiem kobiety i mężczyzny jako zakorzenionego w wyznawanych wartościach i w świadomości społecznej. I czy nie wprowadzić zmiany na poziomie konstytucyjnym umożliwiających zmianę przepisów o transkrypcji tj. art. 107 ustawy o aktach stanu cywilnego.

Nie dajmy sobie wmówić, że wtorkowe orzeczenie TSUE prowadzi do automatycznej zmiany polskiego prawa i ustanowienia instytucji małżeństwa jednopłciowego. Natomiast wskazuje na to, że musi być w określonych sytuacjach uznawany status prawny tych osób. Orzeczenie stanowi "bardzo wyraźną wskazówkę", która w takich sprawach powinna wpływać na kształtowanie się praktyki i sądowej, i administracyjnej.

Daleko kompromisowym prawnym rozwiązaniem byłoby potwierdzenie (usankcjonowanie) pełni praw jakie przysługuje małżeństwom heteroseksualnym. Z tą uwagą, że zapewnienie tym innym związkom homoseksualnym jakiegoś usankcjonowania ich bytu (pomijam, że mogą już wykorzystać prawa przysługujące zbliżone do małżeństw np. spółkę cywilną), z tym uwzględnieniem, że mają mniej praw, ograniczone do jakiś najważniejszych kwestii opartych o przepisy rangi Unii Europejskiej bez chociażby prawa do adopcji i innych praw.

Prawo musi jednoczyć, prawo nie może stać po jednej lub drugiej stronie i powodować jakiś wielki konflikt i automatyzm negatywnych reakcji w społeczeństwie. Róbmy wszystko, żeby nie dzielić nas, ale szukać takich rozwiązań ponad podziałami, z uszanowaniem naszych wartości.

Pamiętajmy w dobie poważnego kryzysu małżeństw i wszechobecnej „singlozy” dbajmy o małżeństwa tworzone jako związek mężczyzny i kobiety. Bo to jest najważniejsza wartość, którą coraz częściej zatracamy.

Od 2026 roku wchodzą w życie istotne zmiany podatkowe, które dotkną przedsiębiorców z wielu branż!1. Wyższy limit zwolni...
20/11/2025

Od 2026 roku wchodzą w życie istotne zmiany podatkowe, które dotkną przedsiębiorców z wielu branż!

1. Wyższy limit zwolnienia z VAT – do 240 000 zł
Do końca 2025 roku ze zwolnienia z VAT mogą korzystać podatnicy, których wartość sprzedaży w poprzednim roku nie przekroczyła 200 000 zł. To tzw. zwolnienie podmiotowe z VAT (art. 113 ust. 1 ustawy o VAT).

Od 1 stycznia 2026 r. limit zostanie podniesiony do 240 000 zł. Oznacza to, że więcej drobnych przedsiębiorców będzie mogło nadal prowadzić działalność bez obowiązku rejestracji do VAT.
Co ważne – z nowego, wyższego limitu będą mogli skorzystać również ci podatnicy, których sprzedaż w 2025 roku przekroczyła 200 000 zł, ale nie przekroczyła 240 000 zł.
To zmiana szczególnie korzystna dla małych firm, freelancerów i jednoosobowych działalności gospodarczych.

2. CIT-15J tylko przy zmianach – koniec z corocznym składaniem
Obecnie spółki jawne, w których wspólnikami nie są wyłącznie osoby fizyczne, muszą co roku składać informację CIT-15J, nawet jeśli dane w niej nie uległy zmianie. Od 1 stycznia 2026 r. ten obowiązek zostanie uproszczony. Jeżeli uprzednio złożona informacja pozostaje aktualna, nie trzeba będzie składać jej ponownie. To realne ułatwienie, które pozwoli ograniczyć biurokrację i liczbę powtarzanych czynności w spółkach jawnych.

3. Nowy sposób zwrotu podatku w razie cofnięcia decyzji o wsparciu lub zezwolenia
Dotychczas w przypadku cofnięcia decyzji o wsparciu (np. w ramach Polskiej Strefy Inwestycji) lub zezwolenia, podatnik był zobowiązany zwrócić kwotę odpowiadającą maksymalnej dopuszczalnej pomocy publicznej.
Od 2026 roku przepisy będą bardziej elastyczne. W określonych sytuacjach podatnik będzie mógł zwrócić jedynie kwotę podatku niezapłaconego od dochodu osiągniętego z działalności określonej w uchylonej decyzji lub zezwoleniu, pod warunkiem że prowadzi księgi w sposób umożliwiający dokładne wyliczenie tej kwoty.
To korzystne rozwiązanie, które pozwoli ograniczyć skutki cofnięcia decyzji o wsparciu – szczególnie dla firm posiadających kilka zezwoleń inwestycyjnych.

4. Podatkowe grupy kapitałowe nie utracą statusu przy transakcjach nierynkowych
Do końca 2025 roku jednym z warunków utrzymania statusu podatkowej grupy kapitałowej (PGK) jest prowadzenie transakcji z podmiotami spoza grupy na warunkach rynkowych.
Od 1 stycznia 2026 r. ten warunek zostanie zlikwidowany (uchylenie art. 1a ust. 2 pkt 3 lit. b ustawy o CIT).
W praktyce oznacza to, że PGK nie utraci statusu podatnika CIT tylko dlatego, że dokonywała transakcji z podmiotami powiązanymi na warunkach odbiegających od rynkowych. To zmiana oczekiwana przez duże grupy kapitałowe, które dotychczas musiały zachowywać szczególną ostrożność w tym zakresie.

5. Koniec obowiązku zgłaszania osób odpowiedzialnych za podatki
Do końca 2025 r. płatnicy i inkasenci (np. spółki, fundacje, stowarzyszenia) mają obowiązek wyznaczać i zgłaszać do urzędu skarbowego osoby odpowiedzialne za obliczanie, pobieranie i wpłacanie podatków.

Z dniem 1 stycznia 2026 r. art. 31 Ordynacji podatkowej zostanie uchylony, a tym samym – ten obowiązek zostanie zlikwidowany.

Adres

Ulica Słowackiego 41-43 Lok. 24
Katowice
40-093

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 18:00
Wtorek 09:00 - 18:00
Środa 09:00 - 18:00
Czwartek 09:00 - 18:00
Piątek 09:00 - 18:00
Sobota 10:00 - 14:00
Niedziela 10:00 - 14:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kancelaria adwokacka Marek Kułak umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij