18/08/2026
"Dlaczego jedno dziecko ma 500 zł alimentów, a drugie 1500 zł? To znaczy, że jedno jest lepsze?"
Nie. To znaczy tyle, że sprawy alimentacyjne nie działają według jednej tabelki. W polskim prawie nie ma stałej kwoty alimentów przypisanej do wieku dziecka. Pomimo tego, że Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekty tabel - miały one charakter wyłącznie orientacyjny (pomocniczy) i nie stanowią powszechnie obowiązującego prawa.
Sąd nie ustala alimentów na zasadzie "każdemu po równo", bo dzieci nie żyją w identycznych rodzinach. Jedno dziecko jest zdrowe, a drugie wymaga leczenia, terapii albo rehabilitacji. Jedno chodzi do szkoły blisko domu, a drugie codziennie dojeżdża. Jedno ma zwykłe koszty utrzymania, a drugie potrzebuje stałych leków, zajęć dodatkowych, specjalistów albo diety. Jedno mieszka w małej miejscowości, a drugie w dużym mieście, gdzie koszty życia są wyższe.
Do tego dochodzi sytuacja rodziców. Bo alimenty zależą nie tylko od potrzeb dziecka, ale też od możliwości zarobkowych i majątkowych rodziców. Tak stanowi art. 135 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.
Dlatego w jednej sprawie alimenty mogą wynosić 500 zł, a w innej 1500 zł. I nie oznacza to, że jedno dziecko jest ważniejsze. Oznacza to, że sąd tak ocenił konkretną sytuację konkretnej rodziny i każdorazowo ustala wysokość alimentów indywidualnie.
Ważne jest też to, że obowiązek alimentacyjny nie zawsze rozkłada się idealnie po połowie. Rodzic, z którym dziecko mieszka na co dzień, często wykonuje część tego obowiązku przez osobiste starania (m.in. w postaci opieki, gotowania, przygotowania do szkoły, wożenia do lekarzy, robienia zakupów, organizowania dnia i zwykłej codziennej obecności). Kodeks rodzinny i opiekuńczy wprost przewiduje, że wykonywanie obowiązku alimentacyjnego może polegać w całości albo w części właśnie na osobistych staraniach o utrzymanie lub wychowanie dziecka.
Alimenty nie są rankingiem dzieci. Nie są również oceną, które dziecko jest lepsze, ważniejsze albo bardziej kochane. Są próbą ustalenia, ile realnie potrzeba na utrzymanie dziecka i w jakim zakresie każdy z rodziców powinien w tych kosztach uczestniczyć.
Równe traktowanie dzieci nie zawsze oznacza identyczną kwotę. Czasem oznacza właśnie indywidualne podejście do ich sytuacji. Bo sprawiedliwość w alimentach nie polega na tym, żeby każdemu wpisać tę samą liczbę, tylko na tym, żeby nie udawać, że każde dziecko, każdy rodzic i każda rodzina mają takie same potrzeby i takie same możliwości.