03/04/2026
Kogo chroni OC adwokata? - Odpowiedź adwokata.
Popularnym mitem jest to, że jak klient przegra sprawę, za którą zapłacił adwokatowi / radcy prawnemu / rzecznikowi patentowemu / doradcy podatkowemu* niepotrzebne skreślić – to „weźmie się z jego OC”.
Otóż nie. To tak nie działa.
Ubezpieczenie OC jest po to, żeby adwokat nie płacił za błędy z własnej kieszeni, tylko w ramach składki, którą co miesiąc odprowadza.
Żeby klient uzyskał cokolwiek z OC adwokata, to najpierw trzeba wykazać:
– błąd adwokata (co samo w sobie jest trudne),
– oraz to, że gdyby nie ten błąd – sprawa byłaby wygrana.
Klient niezadowolony z wyniku sprawy; inna ocena dowodów przez sąd, inna linia orzecznicza, inny pogląd sędziego, to że świadek nagle „nic nie pamięta” – to w żaden sposób nie jest pokrywane z OC.
OC obejmuje ewidentne, rażące błędy albo głupie przypadki losowe (np. wypadek drogowy adwokata w drodze na pocztę z apelacją ostatniego dnia terminu- pozdrawiam Sąd Najmądrzejszy, który w takiej sytuacji napisał, że adwokat powinien to przewidzieć i nie składać jej ostatniego dnia) – i to jeszcze przy założeniu, że pierwotna sprawa byłaby wygrana.
Czyli w praktyce – jak chcecie coś uzyskać z OC adwokata, to musicie wygrać dwie sprawy naraz w jednym procesie. Czyli w praktyce zatrudniacie kolejnego prawnika żeby uzyskał odszkodowanie za błędy tego poprzedniego.
Tak się składa, że w kancelarii ostatnio prowadziliśmy dwie takie sprawy już na etapie sądu – z czego jedna właśnie się zakończyła.
Jak wyglądał błąd?
Sprawa dotyczyła roszczenia z 2019 r.
Na początku 2022 r. został złożony pozew –jak się okazało z brakami formalnymi ( naprawdę głupi błąd do uzupełnienia w jeden dzień, jak się zna praktykę).
Braki nie zostały uzupełnione przez adwokata mimo wezwania.
Efekt – w 2023 r. prawomocny zwrot pozwu.
Czyli gdyby wtedy złożyć pozew jeszcze raz – roszczenie byłoby już przedawnione i sprawa przegrana na dzień dobry.
I teraz najlepsze – nawet gdyby adwokat poinformował klienta w 2022 r. o zwrocie pozwu i dał mu szansę na złożenie pozwu jeszcze raz – to do szkody by nie doszło. Ale nie poinformował.
Ubezpieczyciel oczywiście kwestionował wszystko. Standardowe zagranie ubezpieczyciela
Ilość pytań i dokumentów żądanych na etapie likwidacji szkody miała jeden cel – znaleźć punkt zaczepienia, żeby odmówić wypłaty.
A pełne akta sprawy sądowej, którą adwokat „zawalił”, ubezpieczyciel dostał już na etapie zgłoszenia szkody- bo od ich analizy wnogole zabraliśmy się za te sprawę.
Postępowanie likwidacyjne nic nie dało, więc trzeba było iść do sądu.
Z pozwu mam pewną osobistą satysfakcję, bo z pierwotnej kwoty roszczenia ok. 30 tys. euro (ok. 91 tys. zł) udało się podbić roszczenie do ok. 220 tys. zł na dzień rozprawy – utracone korzyści, kapitalizacja odsetek, przelicznik w euro, koszty obsługi prawnej itd.
Zasada prosta: wrzucamy wszystko – jak będzie ugoda, to będzie z czego schodzić.
Po roku od złożenia pozwu i wymianie pism procesowych mieliśmy termin rozprawy i sprawa skończyła się… ugodą sądową na ok. 60% dochodzonej kwoty, czyli klient dostał ok. 130 tys. zł.
Z punktu widzenia klienta – rozsądna decyzja:
– sprawa na pewno nie skończyłaby się na jednej rozprawie,
– koszty dojazdu do Gdańska też robią swoje (klient z innego kraju UE),
– sąd sceptyczny do rozpraw zdalnych,
– a w naszej II instancji (SA Gdańsk) terminy rozpraw są już wyznaczane na… 2030 rok.
Dodatkowo sprawa miała jeden słaby punkt dowodowy, który mógł położyć cały proces (i nie byli to świadkowie, na których i tak nigdy nie mamy wpływu 😉).
W sądzie 100% pewności wygranej nie ma nigdy, nawet jak dochodzicie zapłaty za zwykłą fakturę, bo sędzia też człowiek – i też może wstać lewą nogą. Chociaż jak ma mam swoje osobiste sprawy to traktuje je jako dobra inwestycję i jak pozwany wypłacalny to na ugodę nie idę😁.
Więc wracając do początku posta:
Kogo chroni OC adwokata?
W pierwszej kolejności – adwokata.
Bo wynagrodzenia 9 tys. zł za pierwotną sprawę oczywiście klientowi nie zwrócił.
A sprawa w izbie – jak to czasami bywa – została zamieciona pod dywan.
Tak więc z tymi składkami to zrobił dobry interes.